Wszystkich zainteresowanych lojalnie uprzedzam, że nie jest to typowy decathlon, po którym wyrzucamy do zsypu klawiaturę albo joystick. W większości wypadków, do sterowania szybkością biegu służy zwykle „prawo-lewo", a skoki i rzuty załatwia klawisz SPACE. Można powiedzieć, że proste jak drut.
Przed rozpoczęciem zabawy dobrze jest wywołać opcje, dzięki którym można ustawić skalę trudności, pogodę, wiatr, liczbę graczy (1-4) itp Ambitniejsi mogą także obejrzeć własne (lub cudze) światowe rekordy oraz zdobyte medale. Jak to zwykle bywa w grach olimpijskich, część dyscyplin jest fajnych, a część kiepskich (czyt. trudnych). Dla mnie rewelacyjne były dwie (rzut oszczepem i dyskiem), w których bardzo szybko pobiłem wyniki rekordowe. Typowa wielka radość.
Niestety, nie wszędzie poszło ml tak lekko. Na przykład totalnie zawaliłem skok wzwyż, w którym przy każdej próbie komputer informował mnie niezmiennie FAULT, co kończyło się szczupakiem na bieżni. Również trójskok, wymagający precyzyjnego wciskania spacji, okazał się nie do przejścia -najlepszy mój wynik był o metr mniejszy od progu kwalifikacyjnego.
W pozostałych dyscyplinach, takich jak sprint na 100 metrów, 110 przez płotki, skok w dal i rzut kulą, byłem po prostu średniakiem. Mimo najszczerszych chęci, nie pchnąłem kuli na odległość większą niż 28 metrów ani nie przebiegiem 100 metrów w czasie 10 sekund. Trudno, może uda się za cztery lata...
Bajtek 4/99
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Igzyska letnie.