"Into the Eagle's Nest" - W gnieździe orła (gniazdami orła nazywano obronne zamki zbudowane na wysokich skałach). Jedna z lepszych gier na c64, w jakie grałem.Były 4 misje do wykonania typu uratować jeńca lub zniszczyć cośtam. Oczywiście jesteśmy tym dobrym (tzn. aliantem, w kolorze zielonym) i robimy źle tym złym (czyli Niemcom, na szaro). Niemców w zamku było całkiem sporo - cały garnizon - i musieliśmy ich likwidować (karabinem), żeby oni naszego bohatera nie zlikwidowali. Co ciekawe, niezła była proporcja w przyjmowaniu kul na klatę - my mogliśmy przyjąć 49 hitsów i jeszcze żyliśmy, zaś Niemiaszek ginął już po 2 strzałach. Na szczęście amunicję mogliśmy znaleźć, podobnie, jak komnatę z oficerami czy apteczkę lub jedzenie, które obniżały poziom hits do bardziej znośnego. Gra w sumie była dość jednostronna, bo było się tylko aliantem, który 'ratując świat' psuł plany Niemców. Co prawda Niemcy byli tymizłymi od początku wojny, bo ją wywołali, ale też byli ludźmi. Nie wszyscy Niemcy jako ludzie byli źli - oni wykonywali rozkazy, a czy do tego trzeba było ich motywować (i jak - np. wykonasz albo kula w łeb), to już kwestia każdej jednostki osobno. Polacy i tak nie lubią Niemców (za II wojnę światową choćby), więc w sumie mi to wsio ryba ta jednostronność. W sumie w grze i tak to nie przeszkadzało, bo grało się super. Polecam ją każdemu, kto ma choć trochę zręczności w rękach, refleksu i oleju w głowie.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji "Eagle's Nest".