Ocena: ( 7.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 2 Pobrano: 66 razy.
Thomas wiele sobie obiecywał po pierwszej randce z Sylvią. Długo spacerowali po wąskich uliczkach Szanghaju. Kiedy zapadł zmrok, postanowili wracać do domu. Byli już blisko celu, gdy nagle z ciemnego zaułka wynurzył się podejrzany osobnik. W jego dłoni błysnęło ostrze noża. Reakcja Thomasa była natychmiastowa. Napastnik nie spodziewał się, że Thomas był adeptem szkoły wschodniej sztuki walki w klasztorze Shao-Lin. Dobrze wymierzone kopnięcie wytrąciło nóż z ręki bandyty, a silny cios w podbródek powalił go na ziemię. Nie był to jednak koniec walki. Zewsząd nadbiegały ciemne typki, by pomścić swego kolegę. Thomas zajęty walką nie zauważył, że zamaskowane postacie związały i uprowadziły Sylvię. W oka mgnieniu teren opustoszał. Thomas rozejrzał się szukając dziewczyny. Nie było ani jej ani napastników. Po całonocnym poszukiwaniu zmęczony dowlókł się do domu. Rozumiał już, co było celem napaści. Nie widział szans odzyskania ukochanej. Pogrążony w depresji myślał tylko o niej.
Pewnego dnia otrzymał list od pana X, z którego dowiedział się, że Sylvia porwana została przez starego i potężnego Ninję, i że jest więziona w ogromnym pałacu Ninji na najwyższym piętrze. Thomas natychmiast ruszył na pomoc ukochanej.
Pałac Ninji ukryty był wśród drzew. Thomas ostrożnie zbliżał się do wejścia. W pobliżu nie było żywej duszy. Mistrz ostrożnie wszedł do środka. Ledwo przestąpił próg, rozległ się trzask i brama zatrzasnęła się. W tej chwili uchyliły się drzwi w końcu sali. Thomas podbiegł do nich i zagłębił się w czeluść ciemnego korytarza. Powoli szedł naprzód omijając ukryte klapy-pułapki. Nagle zauważył sunącego prosto na niego mężczyznę. Nie miał wątpliwości co do jego zamiarów, uprzedził więc jego atak. Jak spod ziemi wyrósł przed nim następny napastnik lecz tego Thomas także powalił.
Podobnych niespodzianek spotkał jeszcze wiele. Po ziemi pełzały węże, znienacka wybuchały kolorowe ognie, dym gryzł w oczy a z ukrytych w ścianach drzwi wylatywały roje wirujących noży. Nic nie zdołało powstrzymać Thomasa przed nieustannym parciem naprzód. Pokonał w ten sposób cztery piętra i wreszcie znalazł się przed komnatą potężnego Ninji. Bez wahania wtargnął do środka. Tu czekała go najcięższa próba, z której też wyszedł zwycięsko. Mnisi z klasztoru Shao-Lin mogli być z niego dumni. A z Ciebie?
Ciekawa gra - polecam spróbować ją :P
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Thomas.