Ocena: ( 5.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 2 Pobrano: 25 razy.
Już trzy lata minęły od tajemniczej śmierci profesora Edwarda Halifaxa. Jego zwłoki znaleziono w dżungli Yucatan. Przyczyny śmierci nie zostały dotychczas wyjaśnione. Ten doświadczony naukowiec zasłynął jako doskonały archeolog, niestrudzony badacz kultury Majów. Na krótko przed śmiercią, wielu z jego przyjaciół uznało, że profesor oszalał. Podstawą do takiego twierdzenia była według nich, niedorzeczna teoria wysunięta przez Halifaxa. Twierdził on, iż gdzieś w Meksykańskiej dżungli, Majowie kontynuują swoją egzystencję. Przetrwanie miały im zapewnić mistyczne obrzędy i całkowite oddanie się woli bożka, który od wieków opiekował się tym plemieniem. Aby do wieść słuszności swojej teorii, profesor Halifax wyruszył samotnie do dżungli Yucatan Była to jego ostatnia wyprawa ...
Młody naukowiec - profesor Michael Fairbanks - jako jeden z nielicznych, był zwolennikiem teorii Halifaxa. Wcześniej był pilnym uczniem profesora, a wiadomość o jego tajemniczej śmierci wstrząsnęła nim do głębi. Pewnego dnia, gdy przeglądał dokumentację zgromadzoną przez profesora Halifaxa, uwagę jego przykuła dziwnie wyglądająca kamienna tabliczka. Pokryta była znakami, które bez wątpienia wyryte były przez Majów. Wiele godzin minęło zanim udało mu się odczytać zapisaną wiadomość. Wprawdzie całość nie była dla niego w pełni zrozumiała, lecz przypuszczał, że tabliczka miała bezpośredni związek ze śmiercią Halifaxa. Młody naukowiec postanowił niezwłocznie lecieć do Meksyku, aby tam kontynuować prace rozpoczęte przez mistrza. Kiedy dotarł na miejsce, otrzymał wiadomość, iż jego największy rywal - doktor Olrik Karloff niespodziewanie zniknął. Przedtem gorączkowo gromadził sprzęt używany przez archeologów. Wyglądało to tak jakby czynił przygotowania do wyprawy nukowej. Ale dlaczego Karloff tak nagle zainteresował się archeologią, przecież nigdy nie była to jego specjalność. Pewnego dnia słuch o nim zaginął i nikt z jego najbliższych współpracowników nie wiedział co się z nim stało. Było to bardzo dziwną a Banks przeczuwał, że łączy się to nierozerwalnie z tajemniczą śmiercią profesora Halifaxa. Postanowił działać szybko i zdecydowanie. Niezwłocznie wyruszył do dżungli aby rozwikłać tę zagadkę.
Czy chcielibyście uczestniczyć w wyprawie profesora Banksa? Jeśli tak, to nie pozostaje nic innego jak łączyć program La fetiche Maja, opracowany przez znakomitą, francuską firmę Silmarils. Przypomnę że do wcześniejszych produktów firmy należą „TARGHAN", „COLORADO",„STAR BLADE". Podobnie jak poprzednią tak i ten pro gram można zaliczyć do gatunku określane go jako Adventure-arcade (przygodowo-zręcznościowy). Został bardzo starań nie opracowany pod względem grafiki (zastosowano wiele rozwiązań wykorzystywanych w poprzednich produktach Silmarils) Rozbudowana i urozmaicona gra, momentalnie pochłania każdego miłośnika gier przygodowych. Jednoznacznie można stwierdzić, iż jest to program stojący na najwyższy poziomie zapewniający doskonalą rozrywkę.
Gra pomimo swojej złożoności nie jest tak trudna i przy odrobinie wysiłku można ukończyć ją samodzielnie. Radzimy wybrać takie rozwiązania gdyż satysfakcja wynikająca z dotarcia do końca jest ogromna.
Oto co zawierała kamienna tabliczka:
Jestem Tuascar, ostatni wielki czarownik słońca, postanowiłem opuścić Ziemię, aby połączyć się z moimi Wielkimi przodkami...
Wszystkie bogactwa, które niegdyś należały do naszego ludu ukryłem w sekretnych miejscach aby czekały na ich powrót...
Ten skarb będzie przyciągał wielu nikczemników, ale niech zginą oni wszyscy jak nędzne skorpiony...
Jest tylko jeden, który może odmienić gniew boga i naprawić zniszczone misterium. Odziedziczy on całe bogactwo Majów...
Czas ruszać w drogę. Powodzenia!
Zobacz także:
Le Fetiche Maya
Rozwiązanie
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Halifax.