Ocena: ( 6.33 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 3 Pobrano: 10 razy.
W Liquidatorze 2, wszystkie światy są dostępne od razu, ponieważ wolność jest bardzo modna. Różnią się tylko paletą kolorów i indywidualnym zestawem dekoracji architektonicznych. Piekło to ogrom czerwonych skał, rzek z czerwoną lawą i czerwonych świateł. Bagna to melancholijna mieszanka ciemnozielonej ziemi, jasnozielonych ścian i zielonych zbiorników kanalizacyjnych. Starożytna metropolia to przede wszystkim szare ruiny, szare kamienie i szare drogi. Ogólnie rzecz biorąc, widać tu albo całkowity brak talentu u pracowników Parallax, albo jego poważny kryzys. W każdym przypadku jest to mało pocieszające.
Pomimo swojej zewnętrznej monotonii, lokalne lokacje są wyjątkowo sadystycznymi labiryntami. Na ekranie rozciągają się szerokie bagniste obszary, dla odmiany ogrodzone ceglanymi murami co 20 metrów są drzwi (brak końca ani krańca dla tego surrealistycznego krajobrazu). Bohater zaczyna gorączkowo je przeszukiwać. Pierwsze są zamknięte, drugie otwarte, ale z kratą po drugiej stronie, trzecie wymagają zielonego runa, czwarte... hurra, piąte drzwi zostały otwarte... a przed oczami bohatera pojawia się przygnębiający widok - kwadratowe pomieszczenie, siedem drzwi, dwie windy, trzy szkielety, dwie dźwignie... Po pół godzinie blędzenia, zgubił on już drogę powrotną do drzwi wymagających zielonego runu.
C
ierpienia są poświęcone szlachetnemu celowi - znalezieniu i zniszczeniu energetycznych baterii, które umożliwiają egzotycznej faunie przedostanie się do naszego wszechświata. Oczywiście egzotyczna fauna stawia opór, więc droga do konsensusu leży po przez broń. Różni wrogowie próbują ożywić nudny bieg od przycisku do dźwigni. Jest to obrzydliwe, ale irytujące - świetnie. Zbierając się w grupki po 2-3 osobach na pokój, od czasu do czasu rzucają zaklęcia i odgrywają zacięte walki.
Oblicze potworów to kolejny ciężki kamień wrzucony w Liquidatora 2. Połowę bestii stanowią utarte klasyki lat 90-tych: czerwonoskóre demony, szkielety w zbrojach, mroczni mnisi i tak dalej. Druga połowa sprawia, że trzeba kwestionować zdrowy rozsądek projektantów. Kilka przykładów to: zabójcze kurczaki, ognisty pyłek rumianku, srebrny "golem", który rzuca głębinowymi minami... To przypomina szalony styl z Serious Sam 2, ale tam gra trzyma powagę.
A co więcej, tutaj - uwaga - jest dźwięk i muzyka! ... Prawda jest taka, że to najprzyzwoitsze, co można o nich powiedzieć. Reszta automatycznie wykrzykuje się w niecenzuralnych przekleństwach i straszliwych bluźnierstwach.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Witamy w piekle.