M: Alien Paranoia

M: Alien Paranoia
Producent i rok wydania:
Eclipse Software 2001
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(67.927 MB)

Ocena: ( 9.25 / 10 )
12345678910

Głosów: 4 Pobrano: 5 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
M: Alien Paranoia:  M: Alien Paranoia:  M: Alien Paranoia:  M: Alien Paranoia:  M: Alien Paranoia:

Recenzja - M: Alien Paranoia

M: Alien Paranoia

Granie bez umiaru potrafi zaszkodzić. Boleśnie przekonuje się o tym nasz protagonista, M, który wybiera się na randkę z piękną N. Postanawia umilić sobie czas podróży grą, która pochłania go do tego stopnia, iż nie zauważa komunikatu o kończącej się energii w baterii zasilającej statek. Nawet pokazywany przez autopilota transparent ,,Ty idioto!!! Tracimy kontrolę’’ M również ignoruje. Statek tymczasem spada na tajemniczą planetę. M zawzięcie gra do wyeliminowania ostatniego przeciwnika, gdy nagle obok siebie zauważa biegnącą, podobną do kurczaka istotę. Wtedy dopiero uświadamia sobie swoje położenie, ale jest już za późno. Statek rozbija się.

Zadaniem naszego bohatera jest zebranie części do statku, które rozsypały się po całej planecie. Istoty zamieszkujące planetę (zarówno ludzie jak i otaczająca ich flora i fauna) nie będą jednak chciały z nami współpracować. Nie jesteśmy na szczęście bezbronni. Mamy bowiem możliwość wymierzenia wrogowi klapsa, co część istot eliminuje od razu. Walka wręcz przeciwko uzbrojonym czy to w paszcze i żądła czy dzidy kosmitom jest jednak niebezpieczna. Tu z pomocą przychodzi nam kilka innych broni do walki na odległość. Jedną z nich jest zamontowany przy głowie M miotacz promieni, a celujemy za pomocą lasera. Przytrzymanie przycisku strzału dłużej zwiększa siłę. Inną bronią jest bumerang, broń szczególnie skuteczna przeciwko żarłocznym rosiczkom (jeden rzut otwiera paszczę, drugi powala roślinę). Mamy wreszcie do dyspozycji jajko, z którego wykluwa się czerwony gork podobny do naszych pierwszych przeciwników (zielonych gorków). Rzucamy również gruszki, które służą nam do sterowania tortozaurem (łamiemy zakaz karmienia tortozaurów i za ich pomocą płyniemy do niedostępnej w inny sposób wyspy).

Spotykamy całą masę przeciwników, którzy będą nam przeszkadzać. Początkowo będą do zielone gorki, krokodylopodobne stwory, wielkie ważki, wspomniane już rosiczki, a także ptaki plujki, wychylające się zza osłony i plujące w nas zieloną mazią która zabiera nam sporo energii po trafieniu. W dalszych etapach spotykamy kraby rzucające w nas głazami, sępy, wreszcie zamieszkujące planetę plemię, którego członkowie strzelają do nas z łuków i rzucają się na nas z dzidami. Nie wszystkie istoty mają złe zamiary, np. kaktusy chcą się tylko przytulić. Nie muszę mówić, czym skończą się dla nas tego typu czułości. Są one jednak nieśmiertelne, więc jedynym sposobem jest unikanie ich. Oryginalnych przeciwników jest w grze oczywiście więcej, a na końcu każdego czeka nas boss. Czasem pokonujemy go sposobem, czasami jest to po prostu wytrzymalszy niż inni przeciwnik, którego musimy naparzać do oporu.

W trakcie gry zwiedzamy min. dżunglę, pustynię, jaskinię, wreszcie wioskę wrogo nastawionego plemienia. Po drodze mamy dużo przeszkód do pokonania, od zbiorników wodnych po przepaście i ruchome piaski i oczywiście różne platformy.  Kolorów nie jest dużo, niemniej poziomy są urozmaicone i ładnie zaprojektowane. Mógłbym rzec, iż w trakcie gry trup ściele się gęsto, ale skłamałbym. Przeciwników bowiem nie zabijamy, lecz ogłuszamy, obojętnie, czy trafimy go klapsem, czy wyładowaniem z naszej broni. Pokonani przeciwnicy nie znikają, a animacje co poniektórych wyglądają zabawnie. Ogłuszony gork ma dość niewyraźny wyraz paszczy i wybałuszone oczy, kurczakopodobne stworzenia i ptaki plujki dymią i wyglądają jak rażone pokaźną ilością woltów, powalone rosiczki leżą z wywalonymi jęzorami. Większość kolorów jest pastelowa, choć nie dotyczy to np. wyładowań, buchających płomieni czy przezroczystych zbiorników wodnych.

Udźwiękowienie również prezentuje się poprawnie. Słyszymy bzyczenie owadów, powarkiwania różnych stworzeń, chapnięcia paszcz i oczywiście, nasze strzały i klapsy. Ptaki plujki okrutnie nabijają się z nas, gdy trafią bohatera swą obrzydliwą mazią, a pokonany M bzyczy. Muzyka dobrze oddaje nastrój gry. Zapętląjąc się, może sprawiać wrażenie monotonnej, ale zbyt dobrze komponuje się z rozgrywką, by stanowiło to jakąś przeszkodę.

Największym zgrzytem gry jest sterowanie, a konkretnie nieco opóźniona reakcja postaci na polecenia. Szczególnie uciążliwe jest to przy skakaniu, gdyż bardzo łatwo o skok w niewłaściwym momencie i upadek w przepaść. Podobnie wygląda to podczas walki wręcz, gdyż łatwo o utratę zbyt wielu punktów zdrowia przez opóźniony klaps. Jeśli chodzi o strzelanie czy poruszanie się, nie można mieć zastrzeżeń. Akcję obserwujemy zza pleców bohatera.

Podsumowując, M – Alien Paranoia jest świetną i zabawną, choć trudną i momentami frustrującą platformówką. Niemniej, śmiało mogę uznać tę grę za jedną z najlepszych w swoim gatunku.

Autor: SteFann86x
Ocena: 12345 (5) | Głosów: 1 | Odsłon: 160
2020-01-21 18:28:21
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji M: Alien Paranoia.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net & Stare-Gry.eu .: