Basket nie ma szczęścia do wydań komputerowych. Z trudem udałoby się wybrać kilka produkcji, stojących na przyzwoitym poziomie. Na tym tle NBA Jam sprawia bardzo dobre wrażenie. Na pierwszy rzut oka wygląda, co prawda, nieco dziwnie - pojedynki "dwóch na dwóch", szaleństwo na parkiecie (i nad parkietem), postacie zawodników mocno zdeformowane.
Rozgrywka przypomina cudowny (koszmarny?) sen kibica NBA. Wyskoki na kilkanaście metrów w górę, faule (nie odgwizdywane, oczywiście), po których przeciwnik przelatuje pół boiska, płonące po wsadach kosze, no i przede wszystkim - powietrzne walki wysoooko ponad koszem. Klimatu dopełnia oprawa graficzna: przerysowane sylwetki zawodników (ponad dwukrotne różnice wysokości), charakterystyczne, zbyt duże głowy, nawiedzony spiker. Gra mocno trzyma klimat, choć zdaje się, że Polacy nie zasmakowali jeszcze w NBA na tyle, by wyczuć (i przede wszystkim docenić) wszystkie "smaczki" tej parodystycznej konwencji.
Za tą groteskową oprawą kryje się solidna, porządna gra, bardzo wiernie oddająca ducha koszykówki. Błyskawiczne tempo akcji, duże znaczenie gry drużynowej, konieczność doskonałej orientacji w sytuacji, możliwość stosowania efektownych bloków, przechwyceń i zbiórek, a także zaskakujących podań - oto właściwe, drugie dno tej gry. To stanowi o jej wartości, to właśnie przyczyna, dla której polecam NBA Jam wszystkim fanom koszykówki.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji NBA.