Ocena: ( 8.92 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 12 Pobrano: 203 razy.
To typowa platformówka, będąca odmłodzoną (i to jaki) wersją gry znanej ze starych komputerów ośmiobitowych i konsol wideo. Fabuła jest tu prosta i wyraźnie nawiązuje do filmów z serii Indiana Jones. Gra opowiada o przygodach jego synka, który zgubiwszy się w południowo amerykańskim buszu (i najwyraźniej straciwszy tatusia, jak to wynika z intra), usiłuje odnaleźć drogę do domu.
Grać możemy w okienku o różnych rozmiarach (daje się ono bez problemu skalować myszką), bądź w trybie pełnoekranowym, który jednak nie zachwyca, gdyż piksele z których tworzony jest obraz robią się podejrzanie duże. Wielkość okienka ma też wielki wpływ na płynność przesuwu obrazu (a jest to bardzo ważne w platformówkach).
Trzeba sprawiedliwie przyznać, że Pitfall jest bowiem zrobiony bardzo dobrze. Mamy kilkadziesiąt ładnie narysowanych poziomów, szeroki asortyment zachowań bohatera - porównywalny niemalże z tym znanym z gier Disney'a. Wspinamy się tu po linach, przepaści przebywamy sposobem Tarzana, skaczemy na pajęczynach i po krokodylich łbach, jeździmy kolejką podziemną no i oczywiście walczymy. Dostępnych broni jest kilka rodzajów, przy czym są wcale inteligentnie zaprojektowane (taki bumerang trzeba po użyciu złapać). Czekać nas też będą walki z „wielkimi bossami" (rzecz rzadko spotykana w platformówkach), oraz zagadki ćwiczące pamięć muzyczną (odgrywanie sekwencji dźwięków).
Grafika, pomimo że nie jest dziełem sztuki, może się podobać. Oczywiście czepiać się można wielkości standardowego okienka - no, ale nie można mieć wszystkiego.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Pitfall.