"Gra tysiąca i jednej nocy."
Ach, ten przecudny, wschodni klimat. Gogrący piasek, piękne widoki (i jeszcze piękniejsze kobiety), oazy, przepych pałaców i wiele innych zjawisk. Aż chce się odpocząć, prawda? Cóż, może innym razem, bowiem w tej grze nie ma czasu na odpoczynek.
Fabuła wypada w mojej opinii w miarę dobrze. Wcielamy się w rolę podróżnika, który wychodzi za mąż za córkę bogatego sułtana i tym sposobem zdobywamy miano Księcia. Niestety nasze szczęście długo nie trwa, ponieważ nikczemny, uzdolniony magicznie wezyr przybiera naszą postać, a nas samych zamienia w obdartego nędarza. Jedyną rzecz, jaką możemy, lub raczej musimy, uczynić to ucieczka. Naszym głównym zadaniem zostaje zemsta i odbicie z rąk czarownika naszej ukochanej. Lecz na tym się nie skończy, albowiem w drodze powrotnej dowiemy się więcej o przeszłości samego księcia i rozwiążemy kilka drobnych zagadek.
W przeciwieństwie do pierwszej części w tej nie wędrujemy tylko po zakurzonych lochach. Gracz odwiedzi głębokie jaskinie, zrujnowane miasto oraz zawiłą świątynię nieznego bóstwa. Dodać trzeba, że ich konstrukcja jest dobrze rozplanowana, dzięki czemu nigdy nie utknięmy w jakimś miejscu na zawsze. Nadając tłu kolorystykę, autorzy w moich oczach znaleźli niemałe uznanie i to nie tylko poprzez samo ich dodanie, lecz także przez idealne dopracowanie względem klimatu, jaki miały dawać.
Tryb walkie wydawać się może prosty i taki właściwie jest. Mimo to, istnieje pewien haczyk, a mianowicie - wraz z dalszym przechodzeniem do następnych poziomów wzrasta stopień trudności przeciwników. Ich życie oraz umiejętności bitewne rosną, przez co czasem jesteśmy zmuszeni do kilkukrotnego parowania ciosów. Tworzy to całkiem ciekawą sekwencję walki. Co ciekawe, zmierzymy się tutaj z strażą przyboczną wezyra, szkieletami, świątynnymi strażnikami, latającymi głowami, wężami, a także z niepokonanym, ognistym sejmitarem.
Oprócz walki z żywym przeciwnikiem, zmierzymy swoje zdolności z rozmaitymi pułapkami gotowymi zakończyć nasz żywot w przeciągu ułamka sekudny. Czekać nas będą do ominięcia kratery lawy, poluzowane kafelki, ostre kolce, szerokie ostrza przypominające poziome wahadła i reszta śmiercionośnych tworów.
Dzwięk w grze jest zależny od wersji. Zamieszczona tutaj jest starszym wydaniem, choć mimo to dźwięk jest w miarę dobry i ładnie komponuje się w samej grze.
PoP2 to najlepszy przykład sequela, jaki do tej pory widziałem pośród tłumu starych koni. Zmianie uległo wszystko, a oprócz tego ów zmiana przyniosła same plusy i przyczyniła się do ulepszenia gry w każdy calu. Niewątpliwie przygody Księcia utkwią w waszej głowie na długi czas i z pewnością wrócicie do nich raz jeszcze.