
Rzadko kiedy trafia się gra, która - używając porównania bokserskiego - nokautuje konkurencję od razu na początku pierwszej rundy. Taką grą był swego czasu Doom, taką grą był (do pewnego stopnia) Commanche. Taką grą jest Psycho Pinball. Wydawałoby się, że flipery to gatunek wyeksploatowany, tak w sferze pomysłów, jak i technologii. Bo czy można zrobić coś wspanialszego niż Pinball Fantasies, grę działającą w trybie SVGA, z ładnie zaprojektowanymi stołami?
Można! Można wydłużyć stoły (aż do 800 pikseli w pionie). Można dołożyć muzykę i efekty rzucające na kolana każdego, kto się znajdzie w polu rażenia. Można stworzyć wspaniałą, pastelową grafikę, cieszącą oczy kolorami nawet po paru godzinach intensywnego grania. Można zaprojektować stoły w nowatorski, unikalny, oryginalny i znakomity sposób, wprowadzając dodatkowe efekty, jak np. gry wideo na wyświetlaczu na dole. Można stworzyć grę, która pod każdym względem pobije konkurencję na głowę. I to co najmniej dwukrotnie. Nie przesadzamy. Ani trochę. To właśnie Psycho Pinball.
Teraz konkretnie. Stoły są cztery, a wszystkie majstersztyki.
Wild West - to zabawa na Dzikim Zachodzie, stół najbardziej klasyczny, choć oczywiście z trzema łapkami. Trick or Treat pozwala nam zetknąć się osobiście z duchami, czarownicami i innym tałałajstwem - łapki są 4, a architektura - bardzo oryginalna. Psycho - to już totalny odjazd, zabawa w wesołym miasteczku, jakiego jeszcze nie widzieliście. Jednak zwieńczeniem całości jest dla nas The Abyss, fantastyczna podmorska przygoda, stół złożony z dwóch części, z których każda mogłaby z powodzeniem występować samodzielnie.
Tak fajnej produkcji już dawno nie widzieliśmy - dostarcza wielu godzin wyrafinowanych przyjemności i praktycznie nie ma wad.
Zobacz także:
Psychiczny Pinball
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Psycho!!!.