Respect Inc.
Koniec lat 90. przyniósł wysyp gier gangsterskich. Twórcy chętnie sięgali po temat mafii, ale Pure Entertainment postawiło na humorystyczną interpretację zamiast brutalnego klimatu. Gra oferuje widok z trzeciej osoby i kreskówkową stylistykę.
Rok 1923. Chubsy Malone ucieka z Sycylii i przypływa do Ameryki ukryty w skrzyni. Po zejściu na ląd natychmiast zostaje zaatakowany — i tak zaczyna się kariera w półświatku.
Cel gry: zdobywanie respektu poprzez przejmowanie interesów i budowanie własnej bandy.
Menu nie zawiera tekstu — wyłącznie obrazki. Na początku trzeba zgadywać funkcje, ale szybko można się przyzwyczaić. Gra działa płynnie nawet na słabym sprzęcie epoki, jednak prawie nie oferuje ustawień konfiguracji i nie posiada trybu multiplayer.
Produkcja reklamowana była jako action/strategy, lecz strategia jest tu symboliczna. W praktyce polega to na chodzeniu po mieście i eliminowaniu kolejnych gangsterów.
Sojusznicy często zatrzymują się bez powodu, a śmierć oznacza powtarzanie całego poziomu.
Sterowanie jest proste i intuicyjne, jednak kamera prawie zawsze ustawia się w złym miejscu. Często nie widać przeciwnika, dopóki nie zacznie strzelać. Walka sprowadza się do biegania wokół wroga i wciskania przycisku strzału.
Największe rozczarowanie gry:
Efekty dźwiękowe są czyste i pasują do lekkiego klimatu. Muzyka występuje jako ścieżka audio na płycie CD. Gra nie obsługuje dźwięku przestrzennego.
Gra posiada ciekawy pomysł i klimat, ale wykonanie jest niedopracowane. To raczej ciekawostka dla fanów gangsterskich realiów niż produkcja, do której chce się regularnie wracać.
Plusy:
Minusy:
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Chubsy Malone.