Gra opowiada o tym, jak to w przyszłości rozpanoszyły się roboty sterowane przez złego mechanicznego Supervisera. Kierując cyborgiem będziemy walczyć z kolejnymi przeciwnikami - specjalizowanymi robotami. Spotkamy więc Loadera używanego do załadunku i na budowach, silnego Buildera, skorpionowatego Crushera, wyćwiczonego Military, latającego Sentry i przepoczwarzającego się SAMEGO Supervisera.
Grafika wygląda super (jak na SNES-a, ale wiele gorsza od peceta), bo jest to rendering (upraszczając: grafika naśladująca trzy wymiary). Animacja robotów jest robociasta, jednak najgorzej jest z samą walką. Garnitur ciosów nie jest zachwycający, a i efekty ich zadawania też jakby wymuszone. Acha, efekty dźwiękowe są wspaniałe.
Pomimo wady w postaci małej gralności tego mordobicia, gra jest warta zobaczenia i pogrania, ale nie wiem czy na dużej. Chociaż gralność snesowej wersji jest wyższa niż pecetowej!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Bunt Robotów.