Święty Mikołaj miał w tym roku wiele problemów z dotarciem na czas do wszystkich dzieci. Jest to człowiek bardzo punktualny, a ponieważ czasu w Noc Wigilijną ma niewiele, przeklina głośno wszelkie przeszkody. Tym razem przydarzyło mu się najgorsze...
Kiedy wyruszał, pogoda w Laponii była okropna - padał śnieg, a wiatr odmrażał nosy i uszy. Mikołaj pędził na swych saniach zaprzężonych w sześć reniferów, gdy nagle jeden z nich potknął się, zaprzęg przekoziołkował i prezenty dla dzieci rozsypały się po całej Laponii! Świętemu Mikołajowi nie pozostało nic innego, jak je pozbierać.
Jest to gra typowo zręcznościowa. Na każdej planszy znajduje się określona liczba zabawek, które trzeba zebrać, by przejść na następny poziom. Oczywiście po drodze spotka Cię wiele niespodzianek. Do tych milszych należy dodatkowe życie (głowa Mikołaja) i tarcza ochronna (przezroczysta bombka). Niestety, cała reszta jest raczej śmiercionośna. Na szczęście nie jesteś bezbronny -jeśli trafisz w jakiegoś delikwenta śnieżką, na krótki czas da Ci spokój. Masz tylko trzy życia, a co gorsza, gdy zostaniesz już unicestwiony na dobre, kolejną grę zaczynasz od początku!
Z rad praktycznych: uważaj na sztachety, korzystaj z wind i strzelaj do wszystkiego co się rusza. Plansze nieparzyste są zdecydowanie trudniejsze, dlatego nie zniechęcaj się od razu.
Grafika nie jest rewelacyjna, ale jeśli wziąć pod uwagę miejsce zajmowane na dysku, to pretensji mieć nie można.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Święty Mikołaj.