Space Quest III: The Pirates of Pestulon

Space Quest III: The Pirates of Pestulon
Producent i rok wydania:
Sierra On-Line, Inc. 1989
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(1.903 MB)
Gra także w wersji:
Atari ST - Space Quest III: The Pirates of Pestulon
Zobacz także:
Space Quest 0: ReplicatedSpace Quest II: Chapter II - Vohaul's RevengeSpace Quest: The Sarien EncounterSpace Quest IV: Roger Wilco and the Time RippersSpace Quest 1: Roger Wilco in the Sarien Encounter - VGA RemakeSpace Quest V: The Next MutationSpace Quest: The Lost ChapterSpace Quest 6: Roger Wilco in the Spinal Frontier

Ocena: ( 8 / 10 )
12345678910

Głosów: 1 Pobrano: 17 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Kontynuacja popularnej serii gier przygodowych. Przemierzaj kosmiczne stacje, rozwiązuj zagadki i pokonaj piratów.
Space Quest III: The Pirates of Pestulon:  Space Quest III: The Pirates of Pestulon:  Space Quest III: The Pirates of Pestulon:

Recenzja - Solucja

Solucja

Jak to się stało, że znalazłem się na statku-śmietniku, nie wiem. Jedyne co pamiętam to to, że mój stateczek został nagle do niego wciągnięty. Gdy się przebudziłem, szybko wyszedłem ze statku i kierowany instynktem poszedłem na południe. Poszperałem, poszukałem i zobaczyłem wózek wciągający śmieci. Bez namysłu wsiadłem na niego.
Znalazłem się na taśmociągu, na końcu którego znajdował się rozdrabniacz. Wstałem. Ciągle byłem przesuwany w kierunku śmierci. Nad sobą zobaczyłem wielkie rury. Podskoczyłem i złapałem się jednej z nich. Byłem uratowany. Poszedłem po rurze w lewo aż do pojazdu, który był na niej zaczepiony. Wsiadłem do niego i pojechałem w lewo.
W punkcie A opuściłem podnośnik. Złapał on MOTIVATOR, jedną z części niezbędnych do uruchomienia statku, który znajdował się gdzieś tutaj. Pojechałem dalej w prawo. W punkcie B opuściłem podnośnik. Perfekcyjnie - MOTIVATOR znalazł się na swoim miejscu.
Odstawiłem pojazd na miejsce (C) i wyszedłem z niego. Kilka kroków w dół i spadłem do wielkiej komory na śmieci. Po lewej stronie na ścianie zobaczyłem jakiś przedmiot. Podszedłem do niego. To był REACTOR, następna z części statku. Wziąłem go. Światło zgasło, a ja wyszedłem po drabinie na gorę Poszedłem na północ a później na wschód. Drogę zastąpił mi ogromny szczur, który po krótkiej walce zabrał mi REACTOR. Wróciłem z powrotem, tym razem po drabinie, a nie jak przedtem zsypem. Zabrałem REACTOR, wyszedłem. Przezornie zabrałem również drabinę. Poszedłem do miejsca, w którym napadł na mnie szczur. Wziąłem stamtąd drut i udałem się na prawo. Wspiąłem się na oko. Nareszcie byłem przy statku.
Przystawiłem do niego drabinę i wszedłem do statku. Umocowałem drutem REACTOR. Włączyłem komputer pokładowy. Wszystko było w porządku. Usiadłem więc i popatrzyłem na ekran komputera. Uruchomiłem radar, silniki i wystartowałem. Gdy już się wzniosłem, włączyłem przednie osłony i strzeliłem. Byłem na zewnątrz statku-śmietnika. Znowu popatrzyłem na ekran. Kurs na planetę PHLEEBHUT. Ustawiłem silniki na LIGHT SPEED i pomknąłem.

Nie wiedziałem o tym, że przez cały ten czas śledzi mnie Terminator, który teraz również poleciał za mną.
Po wylądowaniu od razu pobiegłem do sklepu. Tam zaoferowałem gościowi do sprzedania GEM. Na proponowane ceny nie zgodziłem się dwa razy, dopiero za trzecim razem przyjąłem propozycję. Za otrzymane pieniądze kupiłem UNDERWEAR. Po wyjściu ze sklepu dorwał mnie Terminator. Po krótkiej rozmowie postawił mnie znów na ziemię. Poszedłem szybko w lewo i udałem się do środka stopy olbrzyma. Wjechałem windą na gorę a potem wspiąłem się po schodach. Stanąłem przy zębatkach i czekałem na Teminatora. Gdy był już blisko mnie, wziąłem hak i rzuciłem nim w niego. Terminator nie żył. Poszedłem szybko do niego i zabrałem mu pas.
Zwabiony hukiem właściciel sklepu sprowadził mnie na ziemię i pożegnał. Wróciłem do statku i tym razem poleciałem do MONOLITH BURGER.
Przy ladzie zamówiłem MENU. Wybrałem sobie kilkanaście potraw, zapłaciłem a potem zasiadłem do stołu. Podczas jedzenia coś zachrzęściło mi w zębach. To był pierścień. Co z nim zrobić, nie wiedziałem. Wstałem i dla odprężki zagrałem w Astro Chicken. Jak zwykle wygrałem. Na ekranie pojawił się napis w jakimś dziwnym języku. Włożyłem rękę do kieszeni po następną monetę i przypadkowo natrafiłem na pierścień. Tknięty przeczuciem wyjąłem go i po chwili otworzyłem. W środku był szyfr. Przy jego pomocy odczytałem napis: dwóch producentów automatów do gier, porwanych przez Piratów z Pestulonu, prosiło o uwolnienie z rąk przestępców kierowanych przez Elmo. Postanowiłem im pomóc. Wróciłem do statku i poleciałem na planetę ORTEGA.

Będąc jeszcze w statku założyłem UNDERWEAR, a potem wyszedłem. Poszedłem na zachód a potem na południe. Gdy piraci odlecieli poszedłem obejrzeć ich bazę. Najpierw popatrzyłem przez teleskop, potem wziąłem tyczkę a na końcu zabrałem DETONATOR. Później swe kroki skierowałem na prawo i w gorę, aż doszedłem do ogromnego pomieszczenia. Poszedłem w lewo, później w prawo, a na końcu wspiąłem się po drabinie. Stanąłem na krawędzi otworu i wrzuciłem do niego DETONATOR. Kilka wybuchów i po wszystkim. Wróciłem do statku w odpowiednim miejscu (D) używając tyczki. Oglądając mapę galaktyki zobaczyłem planetę PESTULON. Najwyższy czas, żeby się tam udać.
Po wyjściu ze statku poszedłem na wschód. Użyłem więc pasa Terminatora i udałem się w kierunku bazy. Czekała mnie przykra niespodzianka - zaraz po wejściu do środka, pas przestał działać i znów stałem się widzialny. Wezwałem windę i wszedłem do niej. Po chwili znalazłem się w zapętlonym korytarzu. Pobiegłem w dół i wszedłem do pierwszych drzwi na lewo. Założyłem COVERALLS, pobiegłem w doi i wszedłem w pierwsze drzwi na prawo. Usuwałem tam zawartość koszy na śmieci przy pomocy VAPORIZER'a i przy okazji dyskretnie odbiłem na ksero ścienny wizerunek Elmo. Zabrałem też KEYCARD z jego biurka. Po skończonej robocie pobiegłem korytarzem do pierwszych drzwi na prawo. Włożyłem KEYCARD do zamka i wykorzystałem odbity na ksero portret Elmo.

Za drzwiami czekała mnie niespodzianka w postaci dwóch zamrożonych gości, których miałem uwolnić. Wcisnąłem przycisk. Odmroziłem ich używająca VAPORIZER'a.
Niestety, Elmo przejrzał moje plany i byliśmy w pułapce. Zmusił mnie do walki. Wsiedliśmy więc do wielkich robotów i rozpoczął się pojedynek. Miałem do wyboru: albo zginąć, albo wygrać. Wygrałem oczywiście. 0budowa robota wywaliła w ścianie dziurę, przez którą mogliśmy
uciec do statku. Na tym jednak nie koniec. Ludzie Elmo uszkodzili nam w statku LIGHT SPEED i nie mogliśmy uciec pogoni, która ruszyła za nami. Używając osłon, działa i sprytu pokonałem (sam, bo oni siedzieli i gadali) pięć statków. Jeden z uwolnionych zreperował mój pojazd i spokojnie mogliśmy polecieć na Ziemię w góry Sierra Nevada. Wylądowaliśmy tuż obok siedziby firmy Sierra On-line Gra skończona, misja wykonana.

Autor: MPEK
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 528
2010-09-08 15:22:42
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Solucja.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: