Star Control to program z założenia strategiczny, a z wykonania zręcznościowy. Nie posiada żadnej fabuły a miejsce, gdzie rozgrywa się akcja można wymijająco nazwać galaktyką. Do naszej dyspozycji pozostaje statek-baza, który co pewien czas wypluwa z siebie dziwne pojazdy. Te od razu wypychamy w kierunku migoczących gwiazd, byle dalej od galaktycznej mamusi. Jej śmierć, to nasza porażka.
Typów statków jest wiele, a charakteryzują je tylko dwa parametry: kształt i uzbrojenie. Szczególnie to drugie może okazać się przydatne, bo w galaktyce nie jesteśmy sami, a co więcej, ta druga strona CHCE być sama. Chcąc, nie chcąc, musimy się przeciwstawić. Nie wystarczy oczywiście w prymitywny sposób rozsyłać statki po wszystkich gwiazdach i planetach; należy zakładać kolonie, zastawiać pułapki w formie pól minowych, tworzyć fortyfikacje i coś tam jeszcze. Ale w końcu i tak wygra ten, który zabija więcej i szybciej.
Trudno powiedzieć, dlaczego Star Control nie przypadł mi do gustu. Być może dlatego, że już na pierwszy rzut oka widać straszne niechlujstwo z jakim program został wykonany. Grafikę potraktowano jako element dekoracyjny, dzięki czemu jest statyczna i wręcz odrażająca. Prymitywnie przedstawiają się nawet elementy strategiczne gry, nie widać starań o nadanie przewagi w grze osobie myślącej. W sumie więc wyszła całkiem zwykła strzelanina, która jest na dodatek niezwykle kiepsko zrobiona.
Gry nie polecam nikomu — co więcej, odradzam ją serdecznie wszystkim.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Star.