Ocena: ( 9.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 4 Pobrano: 86 razy.
Nie będę ukrywał, bardzo lubię gwiezdne wojny. Od dziecka. Pierwszy raz którąś z części (chyba szóstą), widziałem na vhs-ie mając kilka lat. Nie pamiętam szczegółów, bardziej dziecięcą fascynację tym co się oglądało, no i te statki rebeliantów, mieć taką zabawkę, polatać sobie...echh.
No i prosze, kilka lat później odpalam demo Rogue Squadron. (dali w którymś cda). Pierwsze wrażenie "łał!" przeżyłem kiedy trafiłem z menu do hangaru, zapewne któregoś z mon calamari, gdzie czekał mnie wybór myśliwca. Na tamte czasy statki wyglądały bardzo szczegółowo (widać było nawet pilota w kabinie!). Przeskakując na kolejne maszyny, kamera mija w pewnym momencie sokoła millenium hana solo (kolejne łał!) - niestety polatać nim w grze nie można, choć może zobaczycie go w akcji :) ). Naciskając spację przy wybranym statku, usłyszycie kilka faktów na jego temat. Można się nich dowiedzieć np., że popularny x-wing, to tak naprawdę Incom T-65 (dla fana - jeszcze jedno "łał!").
Fabularnie gra umiejscawia nas pomiędzy IV a V filmem i pozwala polatać jako Luke Skywalker w legendarnej eksadrze łotrów. Misji jest kilkanaście i oblatacie w nich każdy z "-wingów" znany z filmów (a nawet jednego nieznanego) oraz snowspeedera, który tak sprytnie wiązał nogi maszynom kroczącym AT-AT - tego też posmakujecie.
Technicznie to nie żaden symulator, choć można grę trochę skomplikować wyłączająć opcje autorównania myśliwca po nawrocie czy pikowaniu lub wznoszeniu, ale polecam zostać na domyślnych ustawieniach - w przeciwnym razie czeka Was trochę frustracji podczas bitewnej zawieruchy. Odgłosy wystrzałów czy charakterystyczny jazgot myśliwców Tie brzmią jak powinny a efektowne smaczki jak tumany piachu wzbijane przy niskich przelotach nad powierzchnią planet budują klimat starwarsowego latadła.
Jednym z dwóch zgrzytów są dla mnie utwory muzyczne. Zostały zaaplikowane w formacie midi, co brzmi dość ubogo. Drugim jest fakt, że latamy tylko nad powierzchnią ciał niebieskich. Zapomnijcie o bitwie kosmicznej czy ataku na gwiazdę śmierci - takie rzeczy dopiero w drugiej części, której niestety PC nie ujrzał.
Podsumowując, Rogue Squadron to bardzo solidna produkcja. Dla fanów latania i strzelania, a już zwłaszcza dla fanów Gwiezdnych Wojen, pozycja obowiązkowa.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Być jak Rogue Leader.