Ocena: ( 8.67 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 3 Pobrano: 55 razy.
Pomarszczona skóra i wygięty kark, kiedy się urodził nie miał wiele szans. W bardzo dużej głowie pływał mały mózg - starczał ledwie tyle, by zrozumieć kilka słów. Tak oto narodził się Stefan. Kiedy jego ojciec stwierdził, że potomek do niczego innego się nie nadaje, jak tylko do uprawiania boksu, los został przesądzony. Po wielu latach treningów tkanka mięśniowa Stefana rozrosła się do odpowiednich rozmiarów (to znaczy koleś obrósł miechem) i nadszedł czas na konfrontację z mistrzami ringu.

Oczywiście w rolę młodocianego boksera wciela się nie kto inny tylko TY. Jako że zidentyfikowałeś się już z osobą mało rozgarniętego Stefana, jestem zmuszony wytłumaczyć Ci, co właściwie masz robić. Pierwsza sprawa i najważniejsza - w tym sporcie chodzi o to aby walić po łbie gościa, który stoi przed Tobą i ma takie duże, dziwne rękawiczki. Pozostaje jeszcze druga kwestia - jak to robić i to w dodatku na ekranie. Nie jest to specjalnie skomplikowane i nawet człowiek o minimalnym ilorazie inteligencji (nieważne, co to jest) opanuje to w ciągu jakiegoś tam czasu. Więc do dzieła!.
Do wypróbowywania ciosów najlepszy jest pierwszy zawodnik -pięćdziesięciosześcioletni Gabby Jay. Trochę siwy i wysuszony, lecz jeszcze w formie. Ty jesteś tym przezroczystym kimś o jasnych włoskach. Teraz spójrz na lewy górny róg ekranu - to twoje zdjęcie. Obok znajduje się licznik punktów oraz pasek energii. Na dole przedstawiona jest siła twojego uderzenia - gdy ten pasek się zapełni, możesz prać z całą energią i wyprowadzać potężne ciosy.
Dobra, dość już tego gapienia się, bo zdążyłeś oberwać już parę razy. Klawiszami B i Y uruchamiasz swoje pięści. Najpierw parę ciosów w brzuch, potem naciskasz górę i znowu B lub Y - w ten sposób zniekształcasz szczękę przeciwnika. Przez cały czas bicia rośnie ci siła uderzenia, a gdy dojdzie do końca naciśnij A. Koleś trzyma się jeszcze pionu? To popraw. W momencie gdy twoje zdjęcie zaczyna migać, możesz młócić pięściami dopóki wróg nie padnie. Kiedy z kolei Ty jesteś atakowany, rób uniki - w lewo, prawo i w dół. Zrozumiano? Przed tobą jest szesnaście walk, więc szybko kończ to czytanie i zabieraj się do pracy!.
A teraz bardziej poważnie o samej grze. Produkcja Nintendo mało przypomina prawdziwy boks. Bardziej jest to podobne do japońskiego filmu animowanego niż do symulacji sportowej. Zresztą z tą animacją też nie jest doskonale. Co prawda jest ona dość śmieszna i wesoła, ale czegoś mi tu brakuje (czepiam się). Stronę wizualną ratują sympatyczne kolorki. Mało urozmaicone tło (chociaż kolorowe), to znaczy ring pokazany tylko z jednego miejsca, nie dodaje niestety atrakcyjności tej gierce, a szkoda. Podczas grania potrafiłem wciągnąć się w akcję na dłuższy czas, wydając z siebie przy okazji słowa ogólnie uznane za wulgarne. Więc jednak coś w tym jest. Nawet efekty dźwiękowe specjalnie nie przeszkadzają - są wystarczająco dobrym odzwierciedleniem tego, co można usłyszeć podczas meczu bokserskiego. W zasadzie nie mam już nic do dodania - gra jest prosta, jak w mordę strzelił.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Super uderzenie.