Ocena: ( 8.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 4 Pobrano: 53 razy.
Starzy wyjadacze gier komputerowych zapewne pamiętają taka strzelaninkę na ZX Spectrum - R-Type. Tak, teraz jest jej wznowienie na Super NES-a. I jest to rzeczywiście SUPER wznowienie, tak jak sugeruje nazwa.
O co w tym chodzi? Jak zwykle w tego typu grach należy lecieć przed siebie i strzelać do wszystkiego, co się rusza oraz unikać zderzenia z tym, czego nie można zestrzelić. I tak lecimy w lewo i zaczynamy bumkać z lasera do pojawiających się drużyn latających cośtam. Właśnie to te drużyny, wylatujące zawsze sprawnie i w uporządkowanym szyku, lecz każda inaczej - to jedna z zalet R-Typa. Uporządkowanie gromad Obcych, ale nie standardowe lub przypadkowe tak, jak w większości strzelanek.
I tak lecimy, strzelamy do różnych takich co latają, ale powoli wlatujemy do dziwnych baz Obcych. A tam nie tylko latają, ale tez chodzą po sufitach i podłogach wyskakują takie większe i nawe: co parę chwil takie jeszcze większe. W międzyczasie musimy omijać takie, co ich nie można zestrzelić i trzeba umiejętnie wyminąć. Nie jest to łatwe.
Ale nie w zastępach przeciwników kryje się frajda z grania w tę grę. Otóż co jakiś czas zdobywamy kolejne rodzaje uzbrojenia. Mamy laser, który dłużej przytrzymany ma supermoc, jednak im dalej tym fajniej. Kolejne bonusy uzbrajają nas w wingmana (skrzydłowego), który może latać niezależnie lub dołączyć się do nas. Jest on niezniszczalny, a kolejne bronie robią z niego (i nas) zabójczą część kosmosu.
Nic tylko latać i strzelać, i latać.
Super R-Type jest super. Polecam!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji R-Type.