Ocena: ( 9.4 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 5 Pobrano: 145 razy.
Tej gry nie trzeba zachwalać. Chyba każdy wie o co chodzi i to chodzi w najlepszym stylu. Dla przypomnienia: najpierw był Street Fighter, potem Street Fighter II. Teraz jest Super Street Fighter II. Jeśli ktoś miał Street Fightera, powinien zagrać w SF II. Jeżeli ktoś grał (i ma) SF II, to Super SF II nie zrobi na nim wrażenia, bo jest właściwie tylko ulepszoną wersją. Natomiast jeżeli ktoś chce kupić SF II, to lepiej kupić wersję Super SF II.
Wersja Super SF II na SNES-a zachwyca, albo lepiej powiedzieć zadziwia już od początku. Po pierwsze szybkość. Aby wygrać w tej grze trzeba być naprawdę bardzo szybkim. Po drugie grafika i efekty dźwiękowe - są bardzo dobre. Grafika nie tyle realistyczna, co bardziej rysunkowa, rodem z dobrych animowanych filmów dla starszej młodzieży. Odgłosy ciosów, okrzyków, uderzeń i upadków to już tylko perfekcyjne dopełnienie dobrej akcji. I oczywiście muzyka - utworki w stylu pop-rockowym z mocno zaznaczoną perkusją zagrzewającą do walki.
A jak się walczy? Otóż wybiera się jedną z 16 postaci (znani zabijacy, reprezentujący różne kultury i różne style walki) i podróżując po świecie rozgrywa się pojedynki wręcz i wnóż (obuwnóż). Można rozgrywać turnieje i pojedynki nawet do sześciu graczy. Każda z postaci podczas walki używa klasycznych ciosów, jak i specjalnych trików oraz tzw. combos (serii uderzeń). Po kilku wygranych pojedynkach są specjalne plansze w stylu: rozwal ciosami nowiutkie BMW.
Co tu pisać, w to trzeba zagrać. Napiszę jeszcze, że jest to chyba najlepsze mordobicie na SNES-a. To wciąga, to daje lata frajdy, w to trzeba zagrać. Polecam.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji SSF II.