Gierka podobna do kultowego Battle City zresztą kto wie czy nie jej prekursor. Sterujemy w niej pojazdem a la czołg zresztą to chyba jest czołg ale przy tak archaicznej grafice trudno jednoznacznie stwierdzić. W każdym bądź razie musimy chronić nasz posterunek usytuowany w labiryncie przed czołgami wroga, których na każdym poziomie jest dwadzieścia. Pokazują się po cztery na raz. Na dole ekranu jest liczba informująca nas ilu przeciwników musimy jeszcze rozwalić aby przejść do następnego poziomu a tam jest już tylko trudniej. Labirynt, który stanowi dla nas osłone jest coraz skromniejszy. Naszęście mamy pięć żyć tak więc w najgorszym wypadku poświęcamy się i zasłaniamy "własnym ciałem" nasz posterunek, gdyż w przypadku trafienia przez przeciwnika lub ataku w stylu kamikaze definitywnie kończymy gre. Szkoda, że nie można zagrać we dwóch na tej samej planszy tylko po kolei. Dobrej zabawy życze.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Czołgi..