Tegel's Mercenaries to genialny pomysł na grę! Twoje każde chciwe, zachłanne działanie dyktowane nie sumieniem ani moralnością, ale jedynie perspektywą osobistego zysku. To pierwszy na świecie symulator członka parlamentu. No dobrze, to trochę bardziej szczere - przynajmniej jeśli w wyniku Twoich decyzji trzeba kogoś zabić.
Jesteś kimś, kto nie odniósł sukcesu w swojej wybranej karierze kapelusznika (wojskowego). Zawiodłeś w swojej karierze wojskowej (pewnie zbombardowałeś niewłaściwy szpital albo coś w tym stylu) i zamiast podążać tradycyjną ścieżką w służbie więziennej, postanowiłeś zostać najemnikiem. Dowodzisz zespołem do sześciu najemników z tajemniczego nieokreślonego miejsca - oni giną, ty się śmiejesz. Do wyboru jest kilku uzbrojonych w broń szaleńców, którzy według zapewnień różnią się charakterystykami i podejściem do krwiopijstwa. Mówię "według zapewnień", ponieważ wszyscy czytaliśmy już tego typu bzdury od firm produkujących gry, podczas gdy jedyną różnicą jest kolor ich małej postaci na ekranie. Powiedzmy po prostu, że nie zauważyłem zbyt wielkiej różnicy w zachowaniu w postaciach i zostawmy to w spokoju. W każdym razie, zostajesz uwikłany w intrygę dotyczącą Twojej wesołej bandy drań i jakichś rebeliantów, którzy muszą być zdławieni. A gdy skończysz wszystkie misje - po prostu stwórz więcej z wbudowanym zestawem scenariuszy i narzędzi deweloperskich. Misje są płatne zgodnie z tym, jak dobrze wykonasz cele, z bonusami za zbieranie określonych przedmiotów.
Postacie w grze są także niesamowicie głupie. Jeśli ich dwie ścieżki mają się przeciąć, to będą się zderzać, krążyć w kółko, po czym znowu na siebie wpadną. Bez końca. Ponadto, uwielbiają perspektywę samobójstwa. Powiedz komuś, żeby poszedł w określone miejsce po drugiej stronie ściany, a następnie zaatakował złoczyńcę z miotaczem ognia, a może podejść do ściany i zacząć wcześnie strzelać, odbijając pocisk od ściany i zabijając samego siebie.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Najemnicy Tegla.