W The Hidden Below prywatny detektyw cieszycie się zleceniem śledzenia przypadku szpiegostwa przemysłowego. Oskarżona firma ma swoją siedzibę w środku pustyni, więc udajecie się na miejsce, aby zbadać dowody na miejscu. Docieracie do ogrodzenia z drutu kolczastego ogromnego kompleksu fabrycznego. Tutaj zaczyna się wasz koszmar. Począwszy od parteru, musisz przedzierać się piętro po piętrze, aby wreszcie znaleźć i zniszczyć generator obcych. Na początku uzbrojeni jesteśmy tylko w nóż. Wyjątkowo wąskie przejścia z niskim sufitem można opuścić tylko czołgając się. Gdy zalogujecie się na "terminal kamery", aktywowana zostaje kamera w innym miejscu, dzięki której możecie przyjrzeć się dotychczas nieodwiedzonym miejscom. Jako wrogów mamy oprócz inteligentnych chrząszczy, około trzydziestu przeciwników, których tworzą również robaki, psopodobne obce istoty i trujące pająki.
Do dyspozycnij mamy od grubiańskiego topora przez różne rodzaje broni palnej po miotacz ognia i skuteczne granaty ręczne, nasza arsenałowa paleta broni jest imponująca. W nieoświetlonych pomieszczeniach warto użyć noktowizora, a przełączany wyświetlacz podczerwieni tymczasowo ujawnia niewidzialnych przeciwników. Kolejnym przydatnym dodatkiem jest wbudowana w ekran akcji automapa, która pokazuje na małym fragmencie ogólną pozycję wraz z miejscem przebywania wrogów. Możecie również przełączyć się na pełnoekranową automapę dla lepszej orientacji.
Jako pierwsza strzelanka pierwszoosobowa stworzona w Niemczech, z pewnością warto rzucić na nią krótkie spojrzenie. Jednak nie jest to gra, którą można cieszyć się w pełni. Chociaż uważam, że funkcje silnika są całkiem przyzwoite, nie dorównują one jakości Wolfensteina 3D, czy DOOM-a.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Ukryty na dole....