Ocena: ( 10 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 1 Pobrano: 57 razy.
Intryga Sherlocka sięga do dawnej Anglii, do „pamiętnego" grudnia roku 1888. W tym czasie każde morderstwo, w którym na ciele ofiary znaleziono choć ślady krwi przypisywano okrutnemu mordercy, Kubie Rozpruwaczowi (Jack the Ripper), Nic więc dziwnego, że gdy policja, z inspektorem Lestrade na czele, dotarła na miejsce zabójstwa aktorki Sary Carroway i ujrzała okrutnie pocięte zwłoki, Kuba zarobił kolejny punkt w policyjnej statystyce. Na szczęście jednak sumienny Lestrade zaprosił do pomocy naszego wspólnego przyjaciela Holmesa, a on nie da się łatwo oszukać. Pozory mylą, jak sam często powtarza...
Oczywiście, Sherlock nie da sobie rady, jeśli mu nie pomożecie. W tym celu należy nie tylko zaopatrzyć się w program, ale również wyłowić kilka cennych wskazówek, których postaram się udzielić.
Miłośnicy Sierry i Lucasfilmu nie będą czuli się nieswojo, a na pewno nie na samym początku. Opcje wydawania rozkazów ułożone są w cztery kolumny po trzy rzędy, co daje w sumie dwanaście poleceń. Większość z nich to typowe Move, Pick Up, Look i tak dalej. Na specjalną uwagę zasługują jednak dwie innowacje: dziennik Watsona (Journal) oraz opcje konfigurowania gry (Set Up).
- Watson wszystko notuje, to nie ulega wątpliwości; czy jest to potrzebne, to już inna para kaloszy. W każdym razie, jeśli cokolwiek z wypowiedzianych rzeczy umknęło Twojej uwadze, zawsze możesz zajrzeć do dziennika Watsona i sprawdzić. Jeżeli jednak nie pamiętasz, gdzie znalazłeś jakiś przedmiot lub co robiłeś tam a tam, to próżne Twoje nadzieje — ani Watson, ani nawet sam diabeł Ci nie pomoże.
- Set Up zawiera kilkanaście opcji ułatwiających najprzyjemniejsze skonfigurowanie gry. Oprócz standardowych ustawień joysticka, myszy, włączeń/wyłączeń efektów dźwiękowych itp., znaleźć tam można jeszcze opcję włączenia wizerunku twarzy (Portrait — wymaga Expanded Memory), zmiany rodzaju fontów, głosy postaci oraz muzykę.
Grę zaczyna się w mieszkaniu Sherlocka, w towarzystwie leniwego Watsona i wszechobecnej niepewności. Dla wprawy można pokręcić się trochę po pokoju, przeszukać to co się da i wreszcie wyruszyć na miasto, na miejsce zbrodni do Teatru Regency.
Tam czeka was pierwsza lekcja w postaci rozmowy z niestrudzonym Lestrade, z której tak naprawdę wynika jeden wniosek — w Sherlocku większość problemów daje załatwić się umiejętną rozmową, tzn. prowadzoną we właściwym czasie i z odpowiednimi ludźmi.
Nie znaczy to, że gra jest prosta i wystarczy raz objechać cały Londyn, aby stać się najsławniejszym detektywem w historii. Wprawdzie posiadanych przedmiotów nie można na sobie używać, ale już sama liczba miejsc, które możesz odwiedzić (ok. 50) oraz pomysłowość autorów gwarantują tydzień dobrej zabawy. Przeżyłem to na własnej skórze — bywało, że przez jeden dzień odkrywałem kilkanaście nowych lokacji, by potem przez trzy dni szukać miejsca, gdzie czegoś nie wziąłem lub coś przeoczyłem.
Akcja gry jest wielowątkowa. Oznacza to, że w pewnych etapach Sherlocka posuwać się można kilkoma tropami jednocześnie. Czasem jeden z nich kończy się, co pozwala skoncentrować się na czym innym; czasem kończą się wszystkie naraz i wtedy jest dopiero problem. Tylko sztuka logicznego myślenia, dedukcja a la Holmes, pozwala odnajdywać właściwe rozwiązania.
Program posiada kilka wstawek rozrywkowo-naukowych, które może nie tyle urozmaicają program, co dodają mu uroku. I tak w strzałki, czyli tzw. dart-y, grałem kiedyś cały dzień, mimo że dawno pokonałem już wszystkich przeciwników jakich przygotowali mi programiści Electronic Arts. Z kolei doświadczenia chemiczne prowadzone na kwiatkach, ściereczkach i innych tego typu „przyborach" być może zainteresują chemików i specjalistów od trucizn. Nie wiem, czy autorzy programu przygotowali więcej tego typu niespodzianek; wystarczy jednak trochę wysiłku i przestanie zapewne być to dla wielu z was tajemnicą.
Pora chyba już na coś w rodzaju podsumowania. Otóż Sherłock wydaje mi się grą równie trudną, co interesującą i wciągającą. Aspekt logicznego myślenia jest bardzo istotny, choć wielu z moich znajomych kręciło nosem na niektóre rozwiązania zagadek — „myślałem, że to będzie zupełnie inaczej". Trudno jednak wymagać, aby jedna gra mogła dogodzić wszystkim, bez względu na wiek, wykształcenie i zainteresowania.
Sherlock jest doskonałym programem dla fanatyków adventure'ów, którzy znają wystarczająco dobrze język angielski (komunikatywnie), lubią długo „męczyć" jedną grę oraz znajdują przyjemność w maltretowaniu własnego umysłu.
Zobacz także:
Sherlock Holmes
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Sherlock.