Perypetie prezesa zbankrutowanej firmy Elektroczary sp. z o.o. uciekającego przed tłumem rozwścieczonych klientów mutantów - są naiwnym pretekstem do przeniesienia gracza w krainę fantasy i nie wnoszą niczego do intrygi gry ani sposobu rozstrzygnięcia o jej wyniku.
Dość powiedzieć, że odziedziczyłeś w baśniowej krainie niewielkie księstwo. Jest ono jednym z dwudziestu pięciu księstw rozbitego - w następstwie walk dynastycznych - ongiś potężnego królestwa. Tak, jak reszta książąt, posiadasz ręce zgarniające „ku sobie". Z tej to prostej przyczyny pragniesz powiększyć swój majestat i obszar panowania. Oczywiście, kosztem dwudziestu czterech sąsiednich księstw. Dopiero pod Twym berłem Zjednoczone Królestwo będzie opływało we wszelakie dostatki. Jeśli tak nie będzie, tym gorzej dla poddanych. Historia stara jak świat, w baśni i w życiu...
Na przeszkodzie spełnienia Twoich ambitnych zamiarów stoi - jak zwykle -doraźny brak środków. W momencie rozpoczęcia gry posiadasz jedynie dwudziestu żołnierzy i garść złota. Sytuację pogarsza okoliczność, że na ten sam pomysł zjednoczenia królestwa wpadli wszyscy Twoi konkurenci. To bezwzględni osobnicy o naturach rzeźników.
Postanowiłeś jednak nie dać się przeciwnikom i rozmyślasz gorączkowo, jakim cudem tego dokonać. Istnieją dwa sposoby osiągnięcia sukcesu w grze Władca. Pierwszy polega na utworzeniu argumentu siły, to znaczy potężnej armii. Drugim sposobem jest powołanie siły argumentu, czyli imperium finansowego. Rację będą mieli Ci, którzy postawią na drogę pośrednią.
Grać we Władcę może jednocześnie od jednego do dwóch graczy. Mogą posługiwać się jednym lub dwoma joystickami. Za przeciwników mogą mieć - odpowiednio - trzech lub dwóch graczy sterowanych przez komputer.
Przed przystąpieniem do gry komputer grzecznie poprosi Cię, abyś uzgodnił z nim te szczegóły.
Strategia gry jest dość oczywista i prędko się w niej rozeznasz. Zależy ona w znacznej mierze od zlokalizowania podległego Ci księstwa. Uczyni to komputer, zaraz na starcie gry.
Jeśli wokół Ciebie będzie dużo wolnego miejsca, zajmuj jak najwięcej obszarów i obsadzaj je niezwłocznie swoimi załogami. O tym czy obszar posiada już właściciela, poznasz po ikonce (lub jej braku) naniesionej w jego granicach. Ikonka jest niestety bardzo nieczytelna. Przy odrobinie wyobraźni i dobrej woli rozpoznasz jednak, do którego księstwa obszar może ewentualnie należeć.
Za bezpieczny garnizon można uznać 600 do 700 żołnierzy. Po pewnym czasie dobrze jest wzmacniać te garnizony. Jeśli wolnego miejsca wokół Ciebie będzie niewiele, będziesz musiał najpierw utworzyć silną armię. Dopiero później pokażesz swoim przeciwnikom Iwie pazury! Pamiętaj, że zaciągnięcie jednego żołnierza kosztuje jedną sztukę złota.
Obsługa gry. Grą steruje się przy użyciu szeregu ikon, umieszczonych w dolnej części ekranu. Ikony te nie wskazujemy niestety strzałką, ale wybieramy je poprzez podświetlanie. Jeśli zdarzy Ci się - a zapewne zdarzy często -przytrzymać odrobinę zbyt długo podświetlenie zupełnie innej ikony, niż to zamierzałeś, komputer zafunduje Ci skwapliwie nie chcianą opcję. Wtedy nie pozostaje Ci nic innego, jak utrata tury gry (miesiąca) powiększenie szans Twoich przeciwników. Jest to równie denerwujący, co niewątpliwy błąd konstrukcyjny autorów gry.
O większe szanse Twoich przeciwników zadba zresztą komputer. Dobrze będzie, jeśli będziesz świadomy, że konkurenci od początku gry ściągają z podległych księstw aż dwukrotnie wyższe podatki niż Ty ze swoich. To, że będziesz miał pośród poddanych opinię łagodnego i sprawiedliwego władcy, jest bez znaczenia dla Twoich wyników.
Ikony operowania grą są małe i zdecydowanie mało czytelne. Jest to kolejny „kiks" konstrukcyjny autorów gry. To samo można zresztą powiedzieć o użytych w grze fontach. A oto znaczenie ikon sterowania grą, w kolejności od lewej:
Mimo zasygnalizowanych powyżej błędów konstrukcyjnych, gra Władca może wciągnąć i umilić nie jeden letni wieczór.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Władna i Pan.