X-COM: Enforcer

X-COM: Enforcer
Producent i rok wydania:
Hunt Valley Studio 2001
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(241.542 MB)
Zobacz także:
Ufo: Enemy UnknownUfo: Terror from the Deep (PL)X-Com: ApocalypseUfo 2000Em@il Games: X-COMX-COM: Interceptor

Ocena: ( 0 / 10 )
12345678910

Głosów: 0 Pobrano: 4 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Kod/Tips: Wciśnij tyldę [~] aby uruchomić konsolę w której będziesz pisał kody. xgod - God Mode xfly – Latanie xghost –... Więcej >>>

Recenzja - Egzekutor

Egzekutor

X-COM: Enforcer, wydany w 2001 roku, to jeden z tych tytułów, który do dziś wzbudza mieszane uczucia — zwłaszcza wśród fanów klasycznego X-COM: UFO Defense. Choć gra wyszła spod skrzydeł MicroProse i nosi w nazwie uznaną markę, niewiele ma wspólnego z taktyczną głębią pierwowzoru. To czysta, bezpośrednia strzelanka akcji z perspektywy trzeciej osoby, która stawia na tempo, a nie strategię.

W X-COM: Enforcer gracz wciela się w tytułowego Enforcera — robota stworzonego przez naukowca X-COM, mającego samotnie powstrzymać inwazję obcych. Zadania są krótkie, zamknięte w niezależnych lokacjach, a ich cel sprowadza się najczęściej do jednego: zlikwidować wszystko, co się rusza. Gra prowadzi nas przez różnorodne środowiska — od przedmieść, przez supermarkety, aż po cmentarze i lotniska.

Rozgrywka toczy się w szybkim tempie i nie pozwala na odpoczynek. Wrogowie atakują falami, bez żadnej taktyki, polegając na przewadze liczebnej. Gra nie zmusza do planowania ani refleksji — to bezpośrednia rozrywka, oparta na refleksie i nieustającym naciskaniu spustu.

Gra wykorzystuje silnik Unreal Tournament, co w tamtym czasie zapewniało przyzwoity poziom graficzny. Efekty broni są wyraźne, zróżnicowane i często widowiskowe — od kolorowych eksplozji po ślady po pociskach i śnieżne odłamki generowane przez freeze gun. Choć sam Enforcer wygląda ciekawie, jego animacja pozostawia wiele do życzenia – czasami zdaje się lewitować tuż nad ziemią. Modele przeciwników prezentują się nierówno — mniejsze obce są szczegółowe, większe natomiast tracą na jakości wykonania.

System rozwoju postaci i broni oparty jest na punktach danych, zdobywanych za eliminowanie wrogów i niszczenie otoczenia. Te punkty można wykorzystać do ulepszania uzbrojenia (np. dodanie funkcji namierzania, większych obrażeń) lub samego Enforcera (szybszy bieg, wyższe skoki, samonaprawa). Gra daje dostęp do kilkunastu rodzajów broni, z których część (jak freeze gun czy lightning gun) wyróżnia się pomysłowością i skutecznością. Inne, jak granatnik, wypadają znacznie gorzej – nie tylko są mało efektywne, ale też mogą przez przypadek zastąpić bardziej użyteczne narzędzia zagłady, ponieważ nie ma możliwości zarządzania ekwipunkiem w czasie rzeczywistym.

Kampania liczy około 40 poziomów i nie umożliwia zapisu stanu gry w trakcie misji. Z jednej strony wydłuża to czas potrzebny na przejście gry, z drugiej — misje trwają zazwyczaj 10–15 minut, więc brak zapisu nie jest szczególnie uciążliwy. Dostępne są również tryby kooperacji oraz klasyczny deathmatch, choć z perspektywy czasu to aspekty, które większość graczy wspomina raczej jako ciekawostkę niż istotny element gry.

Warto wspomnieć o bonusowych poziomach, odblokowywanych po zebraniu liter tworzących słowo "BONUS". To krótkie, jedno­minutowe mini­gry inspirowane klasykami arcade, jak Pac-Man czy Frogger, osadzone w stylistyce Enforcera. Mimo kreatywnego podejścia, w porównaniu do głównej kampanii wypadają blado i trudno je uznać za coś więcej niż krótką przerwę między kolejnymi falami obcych.

Dźwiękowo gra radzi sobie nieźle. Broń brzmi różnorodnie, przeciwnicy jęczą, warczą i ryczą, a naukowiec-komentator towarzyszy nam swoimi wypowiedziami, czasami nawet z delikatnym, celowo lub nie, akcentem Elmera Fudda z kreskówek. Wszystko to buduje klimat, który z jednej strony bawi, z drugiej — podkreśla, że mamy do czynienia z produkcją bardziej rozrywkową niż poważną.

X-COM: Enforcer to gra, która porzuca korzenie serii na rzecz czystej rozwałki. Fanów oryginalnego X-COM może to rozczarować, zwłaszcza że jedynym punktem wspólnym z serią są znane modele obcych i stylistyka statków kosmicznych. Jednak jako osobny tytuł, Enforcer sprawdza się w roli prostej, szybkiej strzelanki, idealnej na krótkie sesje. Nie wymaga wielkiego zaangażowania, a jej konstrukcja pozwala oderwać się od codzienności i zrelaksować przy nieustannej walce z kolejnymi falami wrogów.

 

Autor: DomekCAt
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 274
2025-04-20 23:35:02
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Egzekutor.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: