Forum

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
Podłączanie stacji 5,25 cala do nowego komputera

Witajcie,

chciałbym w swoim nowym pececie używać stacji dyskietek 5,25 cala. Wiem, dziwny pomysł, ale lubię stare akcesoria, a nie mam miejsca na trzymanie dwóch komputerów, nowego i starego. Jest takie cudo, które nazywa się Kryoflux Personal Edition. Z tego co wyczytałem, pozwala na podłączenie stacji przez usb. Nie mogę znaleźć jasnej informacji, jak to działa - w filmach na Youtube używają tego tylko do kopiowania danych z dyskietki do komputera za pomocą jakiegoś specjalnego programu. A ja bym chciał używać tego tak jak kiedyś się używało stacji - do nagrywania dyskietek i grania w gry prosto z nich. Wie ktoś, czy można tego używać w ten sposób? Niestety jest to droga rzecz, więc przed kupnem muszę mieć jasność. A może znacie jakąś tańszą alternatywę?

Jest jeszcze coś, co się nazywa Greaseweazle. To chyba coś podobnego, ale nie mogę znaleźć, o co w tym dokładnie chodzi - czy trzeba to budować samemu, czy się to gdzieś kupuje? Orientuje się ktoś?


2020-07-04 03:16:28

Odpowiedzi:

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2020-09-13 21:02:25

"Rzecz w tym, że pecety od samego początku robiono bardzo podobnie i nie zależnie od pokolenia wyglądały jak garnitury od tego samego krawca"

Nie do końca. Z tego co pamiętam, dawniej przeważała budowa pozioma, później zmieniło się to na bardziej pionową. A mi się marzy właśnie taki komputer o budowie poziomej, coś w tym rodzaju:

https://vignette.wikia.nocookie.net/vintage-packard-bell/images/9/9e/IMG_0242-1-.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/340?cb=20140929033733

Czyli - komputer służący jako podstawka pod monitor, z wejściem na dyskietki 5,25 i 3,5 cala. Może być oczywiście z wejściem na płyty, choć niekoniecznie. 

Trochę inaczej patrzymy na tą sprawę. Ty nie uznajesz emulatorów, a ja przeciwnie. Nie będę kupował Amigi do grania w gry z Amigi, Commodore do grania w gry z Commodore itd. 

"Z czasem zaczniesz się robić wybredny, oczekiwać od gier coraz wiecej"

Nie wiem skąd ten wniosek. Całe życie gram w gry dosowe, wiem czego się po nich spodziewać i nie sądzę, żeby moje oczekiwania od nich mogły w jakikolwiek sposób rosnąć.

"I to jest zasadniczy błąd, bo nie dalej jak miesiąc po zakupie będziesz rozpaczliwie szukał pomocy do "wykrzaczonego" systemu."

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sformatować system i wgrać wszystko od nowa, prawda? Ale w pierwszej kolejności wolałbym kupić gotowca, bo wiem, jaka kiedyś była zabawa. Teraz sterowniki ściągają się same z internetu, dawniej nie było to takie proste i trzeba było ręcznie wszystko instalować. Nie znaczy to oczywiście, że na Dosie się kompletnie nie znam, bo trochę doświadczenia z tym mam, ale jeśli mogę sobie oszczędzić ręcznej instalacji, to czemu nie? Coś będzie nie tak - trudno, zrobię format i wgram ręcznie.

Oczywiście, co do wewnętrznej architektury nie wezmę pierwszego z brzegu komputera, tylko będzie to przemyślany zakup. Twoje rady na pewno mi się przydadzą, więc za nie dziękuję. Nadal jednak skłaniam się ku komputerowi, na którym będę grał tylko w gry do max 1994 roku. Nowszy jak dla mnie po prostu mija się z celem. 

Ranga 7
Zgred
Ranga: 7
Dołączył:
2020-08-30
2020-09-13 20:43:04

@kamiledi15

"Po co mi komputer z końca lat 90-tych, który wyglądem niewiele się różni od współczesnych maszyn?"

Rzecz w tym, że pecety od samego początku robiono bardzo podobnie i nie zależnie od pokolenia wyglądały jak garnitury od tego samego krawca. Przeważało ich traktowanie jako sprzętu biurowego, a do grania były małe 8-bitowce (jak "C64/128", "Atari") lub "Amigi". Kiedyś trafiły mi się nawet Pentium 1 i Pentium 3 sprzedawane w identycznej obudowie ATX. Tak więc nie licz na jakąś różnorodność "fasonów", choć też bywały od tego (rzadkie) odstępstwa, o które teraz raczej trudno w rozsądnej cenie. W drugiej połowie lat 90. było powszechne narzekanie na jednolitość wyglądu "blaszaków" i nawet na prawioe ten sam kolor (!).

Aktualnie sam "klepię" w "Cywilizację II: Test of Time" na płycie z Pentium 3 800/100 w obudowie po 486 (chyba DX33).

Natomiast co jest ważne to struktura wewnętrzna obudowy, ponieważ zdarzają się takie durne rozwiązania, że solidnie utrudniają życie.

"Stacja 5,25 cala oraz 3,5 cala, może nawet bez stacji cd-rom, działające pod Win3.1, to mi się marzy :)"

Czyli minimum PC AT (286). Ja bym Ci radził minimum Pentium jedynkę (jego początek po pierwsza połowalat 90.), bo będziesz miał te wszystkie "frykasy" i ewentualność Win9x, które znacznie podniosą używalność tego kompa (np. przez dodanie sprzętowego dekodera DVD, akceleratora Voodoo1 lub Voodoo Rush, USB). Już 486 pozbawi Cię możliwości niektórych wyborów.

"Ale kupiłbym sprzęt już z zainstalowanym oprogramowaniem, żeby się nie męczyć z konfiguracją tego wszystkiego."

I to jest zasadniczy błąd, bo nie dalej jak miesiąc po zakupie będziesz rozpaczliwie szukał pomocy do "wykrzaczonego" systemu. DOS to system dający bezpośredni dostęp do sprzętu użytkownikowi i programom, więc zepsuć coś można łatwo i bardzo skutecznie. Również uszkodzić sprzęt.

Bez konkretnej wiedzy o DOS-ie będzie Ci ciężko cokolwiek zdziałać, a będziesz musiał samodzielnie robić różne rzeczy.

"Nie rozumiem, co masz na myśli. Czemu moje oczekiwania mają się zmieniać? Chcę sprzęt do dosowych gier, z obsługą dyskietek, nie mniej i nie więcej i to się raczej nie zmieni."

Z czasem zaczniesz się robić wybredny, oczekiwać od gier coraz wiecej... i wtedy zaczną się problemy, bo dosowe gierki też mają różne wymagania sprzętowe. A tak jakoś jest, że najlepsze gry mają największe wymagania. Przykład: zechcesz zagrać w dosowego "Daggerfalla" i okaże się, że nic z tego, bo Twój 386 nie daje rady.  Z "Settlers II" czy Warcraftem II" chyba też byłoby podobnie.

"do bardziej wymagających gier mam wirtualną maszynę z Win98"

Dla mnie używanie emulatorów to zachowanie niesportowe. Poza tym, nie mam do nich zaufania, bo dawno temu zraziłem się do DOSBoxa... i jakoś tak mi zostało.

A na koniec jeszcze taka uwaga, że epoka przedpentiumowa obfitowała w dużą liczbę równolegle istniejących standardów sprzętowych i ewentualne ulepszenia czy naprawy mogą być znacznie trudniejsze. Nie tylko ze względu na koszty, ale przede wszystkim na dostępność konkretnych sprzętów.

Nie mam zamiaru Cię zniechęcić do staroci, ale powinieneś zdawać sobie sprawę w jaką "aferę" się pakujesz. Moim zdaniem przedpentiumowe zabawki to coś dla ludzi, którzy przede wszystkim lubią dłubać w sprzęcie, detalach ustawień itp. atrakcjach. Gry są tu tylko ukoronowaniem długiego "rzeźbienia" w swoim "blaszaku".

 

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2020-09-13 11:02:41

Zgred, ja do tego podchodzę trochę inaczej. Po co mi komputer z końca lat 90-tych, który wyglądem niewiele się różni od współczesnych maszyn? W tej chwili na nowym komputerze Dosbox i wirtualna maszyna z Windowsem 98 oraz GOG w zupełności wystarczają, żeby pograć w stare gry. Dlatego jeśli już mam kupić sprzęt retro, to niech to będzie prawdziwe retro, a nie tylko trochę :) Stacja 5,25 cala oraz 3,5 cala, może nawet bez stacji cd-rom, działające pod Win3.1, to mi się marzy :) Ale kupiłbym sprzęt już z zainstalowanym oprogramowaniem, żeby się nie męczyć z konfiguracją tego wszystkiego.

"A Twoje oczekiwania będą się zmieniać z upływem czasu i ilością zaliczonych gier. Prędzej czy później dzisiejsza fascynacja jakimś tytułem minie i będziesz chciał czegoś innego. To inne może mieć inne wymafania sprzętowe i programowe (OS), których Twój aktualny sprzęt nie spełnia."

Nie rozumiem, co masz na myśli. Czemu moje oczekiwania mają się zmieniać? Chcę sprzęt do dosowych gier, z obsługą dyskietek, nie mniej i nie więcej i to się raczej nie zmieni. A co do fascynacji tytułem, to przecież nie będę tam grał w jedną grę, tylko w różne. A co do rosnących wymagań, to już napisałem wyżej - do bardziej wymagających gier mam wirtualną maszynę z Win98. Gier dosowych jest taka masa, że raczej będę miał w co grać przez wiele lat.

Ranga 7
Zgred
Ranga: 7
Dołączył:
2020-08-30
2020-09-10 14:38:27

@kamiledi15

Moja rada: kup starego kompa z końca lat 90. Gabaryty możesz sobie dobrać wedle uznania, gdyż płyty robiono bardzo różnych rozmiarów. "Blaszaka" najlepiej złożyć sobie samemu, bo wtedy można z niego wyciągnąć maksimum zgodności z oczekiwaniami.

A Twoje oczekiwania będą się zmieniać z upływem czasu i ilością zaliczonych gier. Prędzej czy później dzisiejsza fascynacja jakimś tytułem minie i będziesz chciał czegoś innego. To inne może mieć inne wymafania sprzętowe i programowe (OS), których Twój aktualny sprzęt nie spełnia. Dlatego lepiej postawić na "elastyczność" i zamiast budować coś na bazie CPU 386/486 lepiej postarać się o sprzęt trochę nowszy, dający większe możliwosci wyboru gier.

Prawdziwie starożytny sprzęt lepiej zostawić dla maniaków technikaliów, dla których gry to tylko taki mały dodatek do sprzętu. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ przez kilkanaście lat byłem użytkownikiem "Commodore 64" i PC XT. Jeśli chcesz tylko pograć, celuj w poziom minimum Pentium I i maksimum Pentium III (wliczając w to odpowiedniki AMD lub inne). Będziesz miał sprzęt odpowiedni dla Win9x, czyli z oknem DOS-owym, a w razie potrzeby zrobisz instalację podwójną z pełnym DOS 6.22 czy Win3.11.

No to powodzenia na nowej drodze życia!

 

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2020-07-10 10:30:02
No tak. Ja nie mam problemu z powrotem do starych gier, bo właściwie całe życie gram w stare gry. Gry dosowe towarzyszyły mi w podstawówce, gimnazjum, liceum, na studiach i teraz. Żałuję tylko, że rodzice pozbyli się starego komputera, ale kto w tamtych czasach o tym myślał - technologia galopowała naprzód i wymieniało się sprzęt na coraz nowszy. Mnie jednak zawsze ciągnęło do tych staroci i w gimnazjum byłem przez to uznawany za dziwaka. Potem już się tym nie chwaliłem :) Choć w nowe gry też oczywiście gram, dlatego mam dość nowoczesny komputer, który odpala nowości. Poza tym lubię starą elektronikę. Mam magnetowid, mam też 38-letnią wieżę Unitra, która towarzyszy mi całe życie, jest starsza ode mnie i nawet jest nagrana na kasecie z mojego chrztu. Nadal sprawna, łącznie z gramofonem, do którego mam spory zestaw płyt. Mam też oczywiście dwa spore pudla dyskietek 3,5 i 5,25 cala. Jeszcze parę lat temu miałem w pokoju czarnobiały telewizor, ale niestety popsuł się. Tak więc brakuje mi tylko retro komputera :) Powstrzymywały mnie przed jego zakupem perspektywa przeprowadzki do bloku i w związku z tym brak miejsca, a także opinie rodziny, która jest temu bardzo przeciwna (zepsujesz sobie do reszty wzrok, na co ci to, nie masz na co pieniędzy wydawać itd). Ale ta myśl jednak za mną już długo chodzi, więc chyba w końcu to zrobię. Ale tak jak pisałem, zdecydowałbym się na naprawdę porządny dosowy staroć, bo komputer z Windows 98 jest na tyle "nowy", że nie ciągnie mnie do niego aż tak. Gry windowsowe niech pozostaną na Gogu, a ewentualną instalacja Win98 na nowym sprzęcie to też nie jest większy problem. Pozostaje nadal kwestia monitora crt. Pamiętam z przeszłości, że faktycznie niezbyt dobrze działał na moje oczy, zawsze potem mnie bolały i były zaczerwienione. Teraz przy nowym monitorze tego już nie ma. Czytałem, że ważna jest klasa monitora crt i jego częstotliwość odświeżania, na starych forach widziałem też parę polecanych modeli, ale na żadnej aukcji obecnie ich nie znalazłem. I tak będę to kupował dopiero za jakiś czas, ale w razie czego jest tu na forum jakiś spec, który mógłby doradzić?
Ranga 6
Bluehardt
Ranga: 6
Dołączył:
2019-11-03
2020-07-10 09:36:57

Sam kolekcjonuję perłeki z lat młodzieńczych na GoGu... i na tym się głównie kończy, nie wiem czy w zdecydowaną część z nich w ogóle zagram.

Kilka miesięcy temu kupilem sobie Raspberry Pi4 z nastawieniem, że zrobię emulator starszych konsol żeby poogrywać gry, które mnie siłą rzeczy ominęły (moją jedyna konsolą w życiu był Pegasus). Wgrałem obraz, pościągałem romy, od czasu do czasu grywam, czasem z dzieciakami... ale brakuje czegoś.

Doskonale rozumiem o co Tobie chodzi, bo emulacja to nie to samo co rzeczywiście uruchomić stary komputer czy konsolę. Bipy tu, zgrzytanie stacji dyskietek, rozpędzanie się płyty w napędzie, ekran CRT dający po oczach, wpisywanie dodatkowych komend żeby grę odpalić. Dobrze się to wspomina, bo byliśmy młodzi - nostalgia pełną gębą. I takie doświadczenie starego sprzętu mnie również dopiero w pełni by satysfakcjonowało.

W przyszłości chciałbym zacząć kolekcjonować retro sprzęt, ale obecnie nawet z moim podejściem nie znajdę na to miejsca... a jako że obecnie retro przeżywa renesans to i swoje kosztuje :)

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2020-07-09 10:15:55

Ja nawet nie miałem wtedy Windowsa 3.1, tylko Norton Commandera i z tego wszystko odpalałem - czyli chyba tak samo jak Ty. Zawsze byliśmy parę lat do tyłu z komputerami, nawet na filmie z 1994 roku jest nagrane, jak gramy w gry z lat 80-tych. Też raczej nie pamiętam większych konfliktów, z doświadczenia raczej z późniejszymi grami - Windows 95, 98 - były większe problemy. Ale może to dlatego, że mieliśmy trochę za słaby komputer, więc granie w 15 klatkach to było dla mnie coś normalnego, no i czasem niektóre nie działały. No nic - ja nic więcej nie wymyślę, jeśli ktoś ma jeszcze jakieś rady, to śmiało. Jak patrzyłem na porady na innych forach co do kupna komputera, to pomoc kończyła się raczej na tekstach typu "po co ci to, teraz jej GOG i Dosbox", albo "tylko się namęczysz i wygoda z tego żadna". Wiele osób też właśnie pisze o tych konfliktach, że niektóre gry mogą nie lubić Sound Blastera, itp. Pod względem wygody na pewno lepszy by był pierwotny pomysł, czyli używanie starej stacji dyskietek w nowym komputerze, ale skoro się nie da - poza Kryofluxem, który kosztuje więcej niż cały stary komputer - to trzeba zainwestować w oldschool. W każdym razie dzięki.

Ranga 6
Bluehardt
Ranga: 6
Dołączył:
2019-11-03
2020-07-09 10:09:23

Jestem rocznik '91 i sam zaczynałem od MS-DOS u wujka w wieku 6-7 lat, więc poza chodzeniem po "niebieskim menu" i klikaniem enter żeby wybrać grę nic innego nie robiłem. Kolejne systemy jakie miał to Win 95 i 98, mój pierwszy komputer to chyba też był 98, więc z 3.1 nie mam żadnego doświadczenia.

Nie wypowiadałem się o kompatybilności, bo prawdę mówiąc nie doświadczyłem takich problemów, może były - nie wiem. Wychowywałem się na płytach CD jeżeli chodzi o gry. Pamiętam jak czytałem wymagania dem czy pełnych wersji z CD-Action czy innej gazetki i zastanawiałem się czy mój komputer w końcu ma ten akcelerator 3D czy nie... :)

Ranga 6
kamiledi15
Ranga: 6
Dołączył:
2020-07-04
2020-07-09 09:55:39

No tak. W takim razie jeszcze pomyślę. Nie wiem czy patrzyłeś na ten komputer, który wstawiłem w linku do aukcji - on wygląda na malutki, a monitor można postawić na nim, więc wiele miejsca to chyba nie zajmuje. Tylko dorzuca drukarkę, której nie chcę :D W każdym razie i tak czeka mnie malowanie mieszkania, rozstawienie mebli itd, dopiero wtedy będę przenosił graty i zastanawiał się nad miejscem, więc wtedy będę wtedy szukał nowej aukcji (zresztą ten koleś  mieszka daleko, fajnie by było znaleźć jakąś aukcję z Warszawy lub okolic, żeby osobiście odebrać sprzęt).

A co powiesz o tych problemach z konfliktami gier-sprzęt, o których pisałem w poprzednim poście? Jestem rocznik 1988 i z komputerami zawsze byliśmy parę lat do tyłu, więc swoje na Dosie przegrałem, ale wtedy byłem dzieckiem i brat mi wszystko ogarniał, stąd też nie jestem pewien jak to dokładnie wygląda. NIe chciałbym kupić komputera i potem się przekonać, że prawie nic na nim nie działa. W pamięci został mi tylko traumatyczny moment, jak uruchamiałem grę Lion King i gra się wykrzaczała na ekranie tytułowym.

Ranga 6
Bluehardt
Ranga: 6
Dołączył:
2019-11-03
2020-07-09 09:51:39

Co do monitora to nie zapominaj, że CRT to dopiero zajmowały miejsca i swoje też ważyły... :) W piwnicy u rodziców mam jeszcze mojego pierwszego kompa z okolic roku 2000, razem z monitorem CRT - kiedyś będzie trzeba go zabrać i spróbować doprowadzić do działania.

Jeżeli chodzi o wejście to dziś relatywnie łatwo dorwać używane monitory z wejściem VGA (standard od '87), ale LCD. Sam kiedyś dostałem w gratisie przy zakupie innego monitora taki niebieski kwadracioch (4:3) Della i mi służy właśnie do retro "stacyjki" z grami. Gruba ramka i cholera ciężki, więc z retro ma już dużo wspólnego - jak wrócę do domu to wrzucę zdjęcie.

CRT mimo wszystko mają pewną przewagę nad LCD jeżeli chodzi o granie, ale o tym sam poczytaj. Jak nie planujesz całodniowych sesji przed monitorem i zachowasz odpowiednią odległość (dawniej były popularne też filtry na CRT) to o wzrok bym się nie martwił.

< 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, >

Dodaj nowy post


Zaloguj się, aby dodać swój post na forum!
Nie masz konta? załóż je!
Stare Gry -:. Copyright by Stare.e-gry.net .:- Abandonware