Bad Boys II: Miami Takedown jest strzelaniną TPP, nawiązującą do filmu o tym samym tytule, gdzie w główne role wcielali się Will Smith i Martin Lawrance. Niestety, ale samych nawiązań jest w niej niewiele i gra fabularnie mocno odbiega od filmowego pierwowzoru.
Głównymi bohaterami są Marcus Burnett i Mike Lowrey, dwaj gliniarze z wydziału policji w Miami. Gracz przejmuje kontrolę na zmianę nad każdym z nich, ale to gra decyduje, nad którym w danym momencie. Nie można przełączać się pomiędzy nimi w dowolnym momencie. Obaj jednak nie róznią się w zasadzie niczym, poza samym wyglądem. Marcus i Mike poruszają się z tą samą predkością, wykonują identyczne ruchy i korzystają z dokładnie tych samych broni, więc nie ma żadnego znaczenia, którym z nich będziemy sterować.
Fabularnie Bad Boys II odbiega całkowicie od swojego pierwowzoru, starając się w pewien sposób kontynuować wydarzenia znane z filmu. Mamy tu historię z baronem narkotykowym w tle i konflikty z rosyjskimi gangsterami. Wszystko to jednak stanowi zwykły pretekst, do eliminowania kolejnych fal przeciwników. Fabuła została podzielona na pięć epizodów, a każdy z nich zawiera po dwa lub trzy poziomy. Gracz rzucany jest w takie lokacje jak magazyny, willa czy dachy drapachy chmur. Wszystkie te lokacje wydają sie jednak bardzo do siebie podobne, przez co gra szybko robi się monotonna, a kolejne pomieszczenia nie robią żadnego wrażenia. Podobnie zresztą wygląda cała gra. Misje, choć jest ich dużo, polegają zawsze na tym samym: przejdź przez poziom i wyeliminuj wrogów. Brakuje tu jakichkolwiek zagadek środowiskowych, elementów zaskoczenia czy czegokolwiek, co zniwelowałoby odrobinę nudę, jaka towarzyszy przez całą rozgrywkę. Kilka razy pojawiają się urozmaicenia, takie jak konieczność osłaniania towarzysza, ostrzeliwując wrogów z karabinu snajperskiego. Innym razem dostajemy ograniczony czas, kiedy należy znaleźć maskę gazową, ale takich "urozmaiceń" jest zdecydowanie zbyt mało.
Do tego wszystkiego dochodzi całkowita liniowość. Choć mapy są dość duże i mają potencjał na rozbudowane labirynty lokacji i sekretów, to gracz ma zazwyczaj tylko jedną ścieżkę, którą może podążać. Na swojej drodze natknąć się można na dziesiątki drzwi, jednak otworzyć można tylko jedne z nich. Nawet te, przez które chwilę wcześniej weszli wrogowie, okazują się zamknięte dla gracza. Całość wygląda zatem, jakbyśmy biegli jednym korytarzem i ostrzeliwali przeciwników.
Naszymi wrogami są oczywiście gangsterzy. Jest ich kilka rodzajów i różnią się od siebie wyglądem, rodzajem stosowanej broni i wytrzymałością, ale mają przy tym jedną cechę wspólną: wrodzoną głupotę. Przeciwnicy co prawda korzystają z osłon, ale robią to tylko po to, aby stać się łatwiejszym celem dla gracza. Często chowają się za osłony, które w ogóle ich nie chronią i tylko czekają, aż zostaną trafieni. Co kilka poziomów natrafiamy na starcia z bossami, ale także oni nie stanowią wielkiego zagrożenia.
Problemem Bad Boys II jest również strona techniczna. Grafika już w momencie premiery była paskudna i kanciasta. Rozmyte tekstury, brak wykorzystania jakichkolwiek shadderów, pokraczne animacje... Postacie głównych bohaterów przy odrobinie wyobraźni przypominają filmowe odpowiedniki, ale ich głosy nagrali już zupełnie inni ludzie. Warstwa dźwiękowa wypada zresztą równie słabo, co pozostałe aspekty gry. Do tego dochodzi koszmarne sterowanie. Bohaterowie mogą biegać, robić uniki, fikołki i korzystać z osłon. I właśnie na osłonach twórcy skupili się najbardziej. System miałby nawet jakiś potencjał, gdyby nie to, że gracz ograniczony jest do korzystania z osłon tylko w tych miejscach, które z góry zostały zaplanowane. Samo strzelanie zza osłony również bywa problematyczne, ale można się do niego przyzwyczaić.
W grze zdecydowanie brakuje odrobiny swobody. Brakuje także multiplayera, który mógłby urozmaicić rozgrywkę. Gra jest niestety paskudna, niedopracowana i koszmarnie nudna. Choć był tu pewien potencjał, to nie został on w pełni wykorzystany. Bad Boys II zbyt bardzo ogranicza swoich graczy i zamiast bawić, po prostu męczy. I choć na ukończenie wszystkich misji nie potrzeba zbyt wiele czasu, to i tak gra jest na tyle monotonna, że ciężko wytrzymać dłużej niż godzinę za jednym posiedzeniem.
Ocena: 4/10
Plusy:
+ można skończyć w kilka godzin
+ pojedyncze misje posiadają jakieś urozmaicenia
Minusy:
- grafika i dźwięk
- sterowanie
- nuda, liniowość
Zobacz także:
Niegrzeczni chłopcy 2
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Bad Boys II: Miami Takedown.