Ocena: ( 9.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 2 Pobrano: 87 razy.
Na pierwszy rzut oka Desert Storm może nie robić najlepszego wrażenia, szczególnie z dzisiejszej perspektywy. Tekstury są rozmyte, niskopoligonowe modele postaci mają prawie bezosobowe twarze, a rozległe środowiska są tak kanciaste, że bardziej pasowałyby do parku rozrywki z początków XXI wieku. Jednak warto dać tej grze szansę – pod jej przeciętnym wyglądem kryje się zaskakująco angażująca i klimatyczna produkcja.
Akcja gry toczy się podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku i koncentruje się na czterech postaciach, które tworzą twój oddział. Gra rozpoczyna się od obowiązkowego szkolenia pod okiem wyjątkowo głośnego amerykańskiego instruktora. Szkolenie jest niezbędne do nauki niuansów interfejsu dowodzenia, choć szkoda, że instruktor nie mógłby przekazywać swoich poleceń w mniej monotonny sposób przez całe 15 minut.
Po ukończeniu szkolenia, gra daje ci możliwość wyboru między brytyjskimi jednostkami SAS a amerykańskimi Delta Force. Wybraliśmy SAS i ruszyliśmy do akcji. Pierwsza misja polega na odnalezieniu i uratowaniu towarzysza przetrzymywanego w irackim bunkrze. Po jego uratowaniu, pomaga on w zniszczeniu kluczowego mostu zaopatrzeniowego. Gra wrzuca cię w wir wydarzeń od samego początku.
Podczas misji zdobywasz nowych członków drużyny, którzy dołączają do ciebie w kolejnych zadaniach. Możesz łatwo przełączać się między nimi za pomocą klawiszy numerycznych i kontrolować bezpośrednio, wraz z ich arsenałem. Jeśli wolisz grać konkretną postacią, możesz dowodzić resztą drużyny za pomocą interfejsu HUD. Polecenia obejmują podstawowe komendy, takie jak zatrzymaj się, idź naprzód czy podążaj, oraz bardziej szczegółowe opcje. Przydatną funkcją jest możliwość skierowania żołnierza do konkretnego obszaru i określenia kierunku, w którym ma się zwrócić.
System dowodzenia oparty jest głównie na skrótach klawiaturowych, co może być trudne do zapamiętania przez kilka pierwszych misji – gra mogłaby skorzystać z graficznego interfejsu dowodzenia. Brakuje także możliwości układania poleceń w kolejności, aby wykonać płynny plan ataku, co jest wynikiem braku taktycznej mapy w grze.
Inteligencja członków drużyny, gdy nie są kontrolowani bezpośrednio, jest zarówno imponująca, jak i frustrująca. Potrafią oni unikać twojej linii ognia i kryć się przed wrogiem, ale zdarza się, że podejmują irracjonalne decyzje, np. strzelają do wroga mimo padających na nich pocisków. Na szczęście gra umożliwia ożywienie rannych towarzyszy za pomocą apteczek, co czasami może uczynić misje zbyt łatwymi, chyba że cała drużyna zostanie wyeliminowana jednym zamachem.
Mimo oczywistych niedociągnięć w grafice, Desert Storm wciąga w wir walki. Urbanistyczne środowiska, choć ubogie w szczegóły, są dobrze zaprojektowane, a misje na pustyni przypominają tanie wersje Project IGI. Animacje są zadowalające, choć powtarzalne.
Najbardziej imponujący jest dźwięk – doskonałe efekty dźwiękowe budują atmosferę, a ścieżka dźwiękowa, choć czasem zbyt dramatyczna, dobrze komponuje się z rozgrywką.
Podsumowanie
Conflict: Desert Storm to imponujące dzieło od studia Pivotal. Gdyby silnik gry był bardziej dopracowany, mielibyśmy do czynienia z tytułem, który mógłby stać się ulubieńcem fanów taktycznych gier akcji. Gra nie wygląda tak dobrze jak produkcje na silniku Ghost Recon, ale nadal może budzić niepokój wśród konkurencji, ale tylko w czasach gdy została wydana.
Zobacz także:
Conflict: Desert Storm
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Pustynna Burza.