Ocena: ( 9 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 27 Pobrano: 164 razy.
Po grze widać bardzo wyraźnie ząb czasu, zestarzała się i to dosyć mocno, jednak ciągle jeszcze warto ją obejrzeć. Zwłaszcza, jeśli ktoś jest zwolennikiem klasycznego RPG, w którym mapę robić należy trzymając obok klawiatury ołówek i kawałek papieru w kratkę, a członkowie drużyny umierają z głodu, jeśli nie każe im się na czas zjeść chleba niesionego w plecakach.
Siwizna przyprószyła głównie grafikę i muzykę - zwłaszcza ta pierwsza jest już siwiutka jak gołąbek, jako że wersja na VGA korzysta - tak na oko - z 32 kolorów na 256 możliwych (zważywszy na Amigowski rodowód gry, jest to bardzo prawdopodobne). Z muzyką jest o tyle prościej, że poza kawałkiem na samym początku, w trakcie gry dostępne są jedynie efekty dźwiękowe, utrzymane na znośnym poziomie. Zaś to, co najważniejsze - scenariusz - trzyma się krzepko, choć nie jest w stanie stopniem komplikacji konkurować z najnowszymi produkcjami -ale i nie ma się czemu dziwić, gra zajmuje niespełna jeden megabajt. Zadanie jest proste i nie wymaga specjalnych kombinacji - zejść jak najgłębiej zabijając wszystko, co się rusza. Na końcu będzie takie większe i trudniejsze do zabicia - ale i jemu damy radę, my, zaprawieni w bojach fanatycy!
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Dungeon Master.