Jednynym minusem tej osobliwej gierki jest zbyt wolny sposób poruszania się naszego faceta. A tak poza tym? Chodzimy po planszy, strzelamy w różne stwory, ropuchy i inne takie, a dzięki nim, a raczej ich szczątkom, otrzymujemy jakieś bonusy. Najlepiej likwidować wszystko, bo sporadycznie dostajemy klucz, który może się później przydać, nowy rodzaj broni, czy gotówkę. Poza tym, że mamy ręce pełne roboty, bo cały czas przybywa nam obiektów do zlikwidowania, to nie dzieje się tu nic ciekawego. Ot, taka trochę prosta gierka dla rozgrzewki przed czymś o wiele mocniejszym :)). Nic wybitnego, ale dla spróbowania swoich sił zawsze coś :).
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Fester's Quest.