Fountain of Dreams, to na pierwszy rzut oka prymitywny adventure napisany co najwyżej w BASIC-u. Grafika gry nie stoi właściwie na żadnym poziomie, o muzyce nikt nie słyszał, a animacja to zupełnie nieznane słowo. Tak więc, jeśli chodzi o walory estetyczne, to FoD plasuje się poniżej zera.
Fabuła gry, dość dokładnie wyjaśniona w angielskiej instrukcji, jest równie nieprawdopodobna jak fakt pojawienia się FoD w wykonaniu Electronic Arts. Jedyne, o czym warto wspomnieć, to miejsce akcji - Stany Zjednoczone, Floryda, Miami i okolice. Trudno jednak cokolwiek rozpoznać, gdyż wszystkowiedzący autorzy programu twierdzą uparcie, że nastąpił konflikt nuklearny i Floryda przestała być Florydą. Jak widać, wszystko, co dotyczy Fountain of Dreams jest wyjątkowo smutne.
W grze, jak to w grze, należy oczywiście coś robić, gdzieś chodzić, z kimś rozmawiać. Na Florydzie nikt nikomu nie ufa, więc zdobyć cokolwiek można przy użyciu siły lub przez znajomości (to nigdy się chyba nie zmieni). Na początku jesteśmy wyposażeni w pistolet i maczetę, lecz z tym daleko raczej się nie zajdzie. Należy więc ograbić każdego pokonanego mieszkańca — jest to tym łatwiejsze, że każdy z nich ma raczej ponury wyraz twarzy, więc znikają jakiekolwiek nakazy moralne (zupełnie zresztą, nieprzydatne w tych czasach: nobody trust any-one these days).
W czasie wędrówki po Florydzie napotyka się wszelkiego rodzaju mutanty: olbrzymie szczury, wielkonogie psy, jadowite węże, złośliwe kaczory itp. W tym punkcie fantazja autorów była niewyczerpana, a jedyną wspólną cechą potworków jest kompletna nierealność. W sytuacji konfliktowej następuje zbliżenie jednego lub grupy mutantów, w czasie którego należy obmyślić odpowiednią strategię ataku, polegającą na: ładowaniu, strzelaniu, uderzaniu, wycofywaniu się itp. Skuteczne załatwienie przeciwników jest promowane nową bronią, amunicją lub zapasem gotówki.
W mieście rozrzuconych jest kilka zakładów prywatnych, oferujących za niewielką lub całkiem sporą kwotę swoje usługi oraz sklepy, sprzedające broń, amunicję i inne materiały „pierwszej pomocy". W jednym z domostw na hasło „Miami" można otrzymać kilka użytecznych rzeczy, ponieważ jego mieszkańcy to całkiem niezłe, miejscowe świry.
Ogólnie rzecz biorąc, FoD nie jest arcydziełem software'u komputerowego.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Fontanna marzeń.