Leciał sobie motylek i bum... zła czarownica zamieniła go w kosmiczny statek. Tak mniej więcej wygląda fabuła tej gry. Lecimy stateczko-motylkiem przed siebie (w górę ekranu) i strzelamy do wszystkiego co się rusza. Wiadomo, że wszystko co się rusza chce nas zabić. Kolejna zręcznościowa strzelanina kosmiczna na konsolę. Kolejna, ale dobra. Tak dobra, że gdyby schować Pegasusa pod stół, wszyscy koledzy nie odróżnią tej gry od 16-bitowych strzelanek! Bardzo ładna grafika z niesamowicie płynną animacją wszelkich obiektów. Do tego jeszcze niezła muzyczka i odgłosy strzałów, wybuchów, laserów itp. Acha i jeszcze jedna cecha rzadko spotykana w strzelaninkach dla 8-bitów: na ekranie jest dużo obiektów poruszających się bardzo sprawnie i szybko.
A co do samego grania, to typowo wciągające, jak to strzelanka z możliwością dobierania coraz to nowszych rodzajów broni.
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji motylek.