Ocena: ( 9.13 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 15 Pobrano: 212 razy.
Królestwem pod panowaniem króla Karola wstrząsnęła wojna domowa. Wszczyna ją zdradziecki następca tronu, książę Lothar. Syn monarchy jest już bliski całkowitego przejęcia władzy w królestwie i wydaje się, że korona wpadnie w jego ręce. Wówczas obejmujemy dowództwo i przechodzimy do kontrataku. Od nas zależy, czy zwycięsko stłumimy rebelię, czy zdrajca przejmie władzę.
Udany kontratak to dopiero początek długiej wojny, wszak obroniliśmy ostatni bastion króla. Czeka nas zatem wiele bitew, a zanim je stoczymy, długa i żmudna rozbudowa gospodarki oraz rekrutacja sił zbrojnych. Rozwój ekonomiczny nie przebiega jednak tak, jak w typowym RTS - ie. Nie sterujemy bowiem naszymi poddanymi bezpośrednio. Na początku dysponujemy szkołą, w której rekrutujemy pomocników i budowniczych, z których pomocą wznosimy drogi. Mamy również spichlerz i nieco surowców na starcie do początkowej rozbudowy.
Budowa polega na tym iż budowniczowie kopią grunt, oczekują, aż pomocnicy przyniosą kamienie, następnie odcinek po odcinku brukują drogę. Potem budowniczowie wyrównują teren pod budowę i oczekują na surowce od pomocników, następnie wznoszą rusztowania, wreszcie powstaje budynek.
Aby nadal wznosić budynki, dbamy o stałe wydobycie kamienia oraz wyrąb drewna. W tym celu wznosimy kamieniołomy oraz leśniczówki. Jeśli teren zostanie całkowicie ogołocony z drzew, drwale sadzą nowe.
Następnie przystępujemy do budowy zaplecza produkcyjnego. Najpierw wznosimy gospodę, w której nasi poddani od czasu do czasu muszą coś zjeść. Menu obejmuje chleb i kiełbasy, a głód jest w stanie równie dobrze zaspokoić… beczka wina. Budujemy zatem winnice i gospodarstwa, zakładamy młyny produkujące mąkę, wreszcie wznosimy piekarnie. Z czasem budujemy chlewy, gdzie hodujemy świnie. Te trafiają do rzeźni, dzięki czemu pozyskujemy kiełbasy i płaty skóry, które z kolei będą jednym ze składników produkcji pancerzy.
Zapewniwszy sobie stały dopływ żywności, możemy przystąpić do budowy zaplecza militarnego. W tym celu wznosimy warsztaty płatnerskie, które będą produkować podstawowe rodzaje broni – topory, lance i łuki. Produkcja pancerzy będzie natomiast wymagała warsztatów pancerzy – potrzebne będą wspomniane płaty skóry i drewno. Dzięki temu możemy rekrutować oddziały lekkozbrojne – żołdaków, toporników, łucznikow i piechurów z lancami.
Zdecydowanie bardziej skomplikowana jest produkcja oddziałów ciężkozbrojnych – mieczników, pikinierów oraz kuszników. Potrzebujemy w tym celu kopalni węgla i żelaza, a wydobyte surowce trafiają do dymarki, w której wytapiamy żelazo. Trafia ono do kuźni płatnerskich – w celu produkcji mieczy, kusz i halabard, oraz do kuźni zbroi, by wykuwać zbroje i metalowe tarcze.
Nie wolno zapominać o biciu pieniądza, które jest niezbędne do rekrutacji poddanych oraz rekrutów do armii. Zaplecze finansowe wymaga z kolei kopalń złota i węgla oraz mennicy.
Zanim zaczniemy produkować armię, wznosimy warownię oraz stajnie, które dostarczają koni dla lekkiej i ciężkiej jazdy. Wreszcie możemy przystąpić do rekrutacji.
Jak widać, rozwój gospodarki jest bardzo złożony, niemniej jest on żmudny i długotrwały, a także obarczony pewnymi zgrzytami, które potrafią skutecznie zniechęcić do rozgrywki. Spowodowane jest to głównie tym, iż poddanymi, jak już wspomniałem, nie sterujemy bezpośrednio, przez co często pomocnicy dostarczają surowce akurat nie tam, gdzie chcemy. Istnieje co prawda suwak ustalający priorytet, niemniej nie ułatwia to sprawy. Musimy zatem wyprodukować większą ilość pomocników, by przyspieszyć przepływ towarów, a to z kolei powoduje konieczność poszerzania dróg, by nie było kolejek i blokowania się nawzajem przez poddanych. Jak można się domyślić, im więcej pomocników, tym więcej żywności potrzebujemy – a gospoda może pomieścić ograniczoną ilość pracowników, więc owych gospód potrzeba więcej.
Niemniej nasze miasto tętni życiem. Przyjemnie obserwować, jak powstają kolejne elementy rusztowań i wreszcie samych budowli. Pomocnicy wiją się tu i tam, nosząc towary i żywność. Chłopi pracowicie sieją zboże, następnie je koszą. W winnicach szczepią winorośle, następnie ugniatają winogrono stopami. Drwale ścinają drzewa, sadzą, a warsztaty produkcyjne pracują pełną parą. Widzimy, jak kowale i cieśle produkują broń, a górnicy, drwale i kamieniarze wydobywają potrzebne surowce. Stworzenie tak prężnie działającego ośrodka wymaga jednak odpowiedniego zarządzania surowcami, bardzo dokładnego planowania i, niestety, szczęścia (gdyż mamy ograniczony wpływ na sam przebieg produkcji towarów). Można wówczas zaznać goryczy bycia złym gospodarzem. Nieodpowiednie zarządzanie surowcami morduje naszą gospodarkę, a zła rozbudowa powoduje masowe wymieranie ludności z głodu.
Mając zaplecze gospodarcze i silną armię, ruszamy do walki. W tym celu grupujemy żołnierzy i dowodzimy całymi oddziałami, a nie, jak w typowym RTS – ie, pojedynczymi żołnierzami, których określoną ilość zaznaczamy. Poszczególne typy jednostek są przeznaczone do różnych celów. Jazdę wykorzystujemy do oskrzydlania przeciwników, a piechotę uzbrojoną w broń sieczną i obuchową do szturmów. Piechurzy uzbrojeni w broń drzewcową są zabójczy dla kawalerii. Formacje walczące wręcz wspierają łucznicy i kusznicy. Ważne jest, by ich osłaniać, ponieważ nie są one w stanie stawić żadnego oporu w walce wręcz – bywa, że jedyny żołnierz, który przebił się przez morderczy ostrzał, jest w stanie samodzielnie pomścić swoich kolegów i dokonać rzezi kilku oddziałów strzelców przeciwnika… Oprócz tego bardzo istotne jest ustawienie wojsk. Atak na skrzydła bądź od tyłu ma znaczenie, a odpowiednie manewrowanie pozwala pokonać silniejszego przeciwnika. Nie budujemy umocnień, z wyjątkiem wież obronnych, w których siedzą rekruci rzucający we wrogów kamieniami. Takie trafienie zabija przeciwnika od razu.
Misje są bardzo zróżnicowane i nie zawsze cechuje je schematyczność. Toczymy kilka większych bitew, nie poprzedzonych mozolną rozbudową. Czasem otrzymujemy wsparcie sojuszników, których warto osłaniać, ponieważ ich eksterminacja może bardzo utrudnić rozgrywkę. Pod koniec przeprowadzamy również szturm na wrogie umocnienia, poprzedzony ciężką bitwą w polu.
Wysoko należy ocenić klimat rozgrywki. Składają się nań min. dwuwymiarowa grafika, czytelna, miła dla oka, wielobarwna i pozbawiona pikselozy. Podziwiamy rzeki, lasy, góry i plaże, bogatą roślinność oraz od czasu do czasu biegnące wilki czy poruszające się po plaży kraby. Delikatnie falująca woda z jej florą i fauną oraz szczegółowo przedstawione złoża surowców – to wszystko robi wrażenie. Również budowle pokazane są szczegółowo, od samych rusztowań po ostateczne ich wzniesienie i pieczołowite ukazanie zarówno drewnianych, jak i kamiennych elementów. Przemoc i śmierć ukazana jest w umiarkowany sposób. Zamiast hektolitrów krwi obserwujemy wyparowujące kościotrupy, a niszczone budynki stają w płomieniach, by następnie zostać obrócone w zgliszcza
Pięknie brzmią utwory przygrywające w grze, od sielankowych, spokojnych, po bojową, budzącą napięcie muzykę, aż do smutnych kawałków. Utwory są odtwarzane po kolei i nie są dopasowane do sytuacji, przez co możemy słyszeć np. stonowany utwór w czasie walki, a zgliszcza spustoszonej osady podziwiamy przy akompaniamencie radosnej melodii. Można jednak w każdej chwili przełączać utwory.
Ogromnym plusem gry jest polski dubbing, zwłaszcza narrator, któremu głos użyczył Kazimierz Czapla. Również komendy oddziałów i głosy poddanych brzmią świetnie, zwłaszcza tekst ,,Dawać żarcie!’’ zapada w pamięć. Wreszcie okrzyki bojowe oraz jęki i charczenie poległych – wszystko to, wraz z grafiką i muzyką tworzy świetną – śmiem rzec – jedną z najlepszych opraw audiowizualnych w grach strategicznych.
Gra posiada jednak wady. Główną wadą jest wspomniany już ograniczony wpływ na przebieg produkcji. Warto wspomnieć, iż przeciwnik przeważnie posiada ogromną przewagę liczebną, a niefortunny przebieg rozbudowy sprawia, iż nie zdążamy stworzyć nawet kilku żołdaków, gdy nadejdzie wrogi szturm. Chyba, że odpowiednio wykorzystamy siły początkowe.
Tutaj pojawia się kolejny mankament gry, czyli sztuczna inteligencja. Dzięki odpowiedniemu stosowaniu taktyki – wyślij łucznika, strzel i uciekaj – można nawet wygrać niektóre misje przy użyciu samych tylko oddziałów dostępnych na starcie. Łatwo porozbijać wrogie oddziały na raty, a przy odrobinie szczęścia i robienia SI przeciwnika w konia bezkarnie zniszczyć pokaźną część jego osady.
Mimo tych mankamentów Knights & Merchant’s jest nietypową i wartą polecenia strategią, która świetnie pokazuje zarówno aspekty ekonomiczne, jak i militarne epoki średniowiecznej. Jeśli gracz szuka odskoczni od klasycznych RTS – ów, pragnie złożonej i wymagającej dokładnego planowania rozgrywki – omawiany wyżej tytuł przypadnie mu do gustu.
Dobrnąłem do końca tej siermiężnej giery ..
Warstwa ekonomiczna nawet fajna, ale SI wroga .. żal.pl
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Knight's & Merchants.