Polatać by sobie na latającym dywanie... Dołożyć temu i owemu ognistą kulą... Fajnie by było. Można tego dokonać bez problemu w pierwszym, realistycznym symulatorze latającego dywanu pod tytułem Magic Carpet.
Dywanik rzecz fajna, ale kierowanie nim nie jest łatwe, wymaga bowiem skoordynowanego działania obu rąk. Myszą kontrolujemy przechyły w górę w dół i na boki, kursorami włączamy „silniki". W zasadzie jest to podobne do sterowania samolotem, z tym, że nie grozi zderzenie z gruntem - dywan utrzymuje zawsze minimalną wysokość.
Celem gry jest zniszczenie potworów powstałych po niekontrolowanym uwolnieniu mocy magicznych. Zabity potwór uwalnia moc, zwaną mana, w postaci wielkich kropel. Za pomocą jednego z czarów przejmujemy je na własność, zaś balon stacjonujący w zamku zbiera je.
Aby dokonać którejś z tych rzeczy, trzeba skorzystać z czarów - początkowo są trzy: ognista kula, budowa i przywłaszczenie. Pierwszy nie wymaga objaśnień. Drugi służy do budowy zamku - użyty po raz pierwszy tworzy wieżę, potem dodatkowe wieże, mury itp. Po stworzeniu wieży pojawia się balon zbierający łupy. Trzeci czar służy do oznaczania kul z zabitych potworków. Czary odpalane są klawiszami myszy - pod każdy z nich można podłożyć inny czar (początkowo lewy - kule, prawy -przywłaszczenie). Czasem można znaleźć dodatkowe czary (trafiłem na dopalacz i podwójny piorun). Dodatkiem są pojawiające się czasem teleporty (półprzezroczyste wirujące kule).
Przeszkadzają inni posiadacze dywanów, w ilości sztuk dwóch. Trudno ich unieszkodliwić (ale warto), można jednak względnie prosto zestrzeliwać ich balony i zabierać uwolnioną manę. Można też zdemolować ich fortece - trwa to długo, ale jest nagradzane sporą ilością punktów.
Dźwięk nie dorasta do grafiki - poza efektami jest raczej kiepska muzyka, której zwykle i tak nie słychać. Mimo tego, naprawdę warto zobaczyć Magic Carpet.
Zobacz także:
Symulator Dywanu
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Magiczny Dywan.