Space Quest III: The Pirates of Pestulon

Space Quest III: The Pirates of Pestulon
Producent i rok wydania:
Sierra 1989
Platforma:
Atari ST
Porady:
Gra także w wersji:
PC - Space Quest III: The Pirates of Pestulon

Ocena: ( 8 / 10 )
12345678910

Głosów: 1 Pobrano: 7 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Info: Space Quest 3
Space Quest III: The Pirates of Pestulon:  Space Quest III: The Pirates of Pestulon:  Space Quest III: The Pirates of Pestulon:

Recenzja - Solucja cz.2

Solucja cz.2

... Prze śluzę wszedłem do restauracyjnego dysku. Podszedłem do lewej części lady i zażądałem jadłospisu ORDER MENU. Byłem głodny i zamówiłem wszystkie pozycje z jadłospisu. Zapłaciłem PAY żądaną ilość bukazoidów. Po odebraniu potraw siadłem przy wolnym stoliku i rozpocząłem konsumpcję EAT. W trakcie posiłku poczułem pod zębami twardy przedmiot. Był to pierścień zakrytym szyfrem. Nie wiedziałem co z nim zrobić. Po posiłku podszedłem do automatu z grą komputerową. Wykiwałem PLAY ASTRO CHICKEN i wrzuciłem bukazoida. Szybko zacząłem wygrywać. Wówczas nieoczekiwanie na ekranie pojawił się tajemniczy napis o dziwnym alfabecie. Przypomniałem sobie o znalezionym pierścieniu LOOK RING i zarządziłem DECODE MESSAGE Posługując się szyfrem odczytałem, ze jest to rozpaczliwa prośba dwóch fabrykantów automatów do gry. Zostali oni porwani przez piratów z PESTULONU. Porwani błagali o wybawienie ich z rąk przestępców kierowanych przez komputerowego tyrana ELMO.

To była dla mnie nie lada gratka. Postanowiłem uwolnić porwanych. Powróciłem do statku. W drodze nieco chorowałem z przejedzenia. Zasiadłem znowu za sterami i skierowałem się na wulkaniczną planetę ORTEGA. Po wylądowaniu, przed wyjściem ze statku, założyłem termoodporną bieliznę USE UNDERWEARE. Na planecie było rzeczywiście bardzo gorąco. Poszedłem na południe, a potem na zachód. Przebyłem paskudny odcinek drogi po zwietrzałych skałach. Na południu ujrzałem ukryty przez piratów statek kosmiczny. -Obok znajdowało się ich obozowisko. Ukryłem się za załomem skały. Po chwili piraci odlecieli statkiem na wschód. Wtedy wkroczyłem do obozowiska. Podszedłem od zachodniej strony do teleskopu. Ujrzałem przezeń krater z przekaźnikiem telewizyjnym. Wziąłem tyczkę wiatromierzu TAKE POLE i laskę dynamitu z zielonego pudełka TAKE DETONATOR. Skierowałem się na wschód do wylotu wąwozu. Udałem się nim na północ. Doszedłem do krateru z przekaźnikiem. Wcisnąłem się tam i znalazłem się nagle
w ogromnej hali. Tam po drabinie CLIMB wspiąłem się na szczyt kopuły i wrzuciłem do otworu dynamit THROW DETONATOR. Wybuch był imponujący. Szybko ewakuowałem się po drabinie CLIMB i dalej znaną. Już drogą do statku. Przed statkiem musiałem przy pomocy tyczki USE POLE pokonać szeroką rozpadlinę. Wystartowałem i wyznaczyłem kierunek lotu na PESTULON. Z szybkości pódświetlnej przełączyłem na procedurę lądowania. Po wyjściu z kabiny założyłeś pas TERMINATORA WEAR BELT i skierowałem się na wschód. Wkrótce znalazłem się nieopodal wielkiego kompleksu budynków Scum Softu. Pilnowało go wielu uzbrojonych strażników. Użyłem pasa USE BELT i jako niewidzialny przeniknąłem z łatwością do wnętrza kompleksu (wybrałem oczywiście opcję „enter Scum Soft").

W holu, przed windą czekała mnie niemiła niespodzianka. Pas całkowicie wyładował się i przestał działać. Stałem się znowu widzialny. Nie straciłem głowy i szybko przywołałem windę PRESS BUTTON. Wyniosła mnie ona na kolisty korytarz. Pospieszyłem   nim   na   północ i wszedłem w pierwsze drzwi   po   lewej   stronie. w pomieszczeniu tym znalazłem coverall, który szybko wykorzystałem  WEAR COVERALLS. W jego kieszeni znalazłem rozpylacz materii - vaporizer. Tak wyposażony podążyłem korytarzem - dla odmiany - na południe. Wszedłem w pierwsze drzwi po prawej stronie. Znalazłem się w królestwie wielkiego tyrana komputerowego ELMO. Była to wielka hala biurowa wypełniona programistami pracującymi przy komputerach. Nie zwrócili oni na mnie większej uwagi, traktując mnie widać jako śmieciarza. Wyjąłem z kieszeni vaporizer i przy jego użyciu począłem systematycznie opróżniać ze śmieci kosz za koszem USE VAPORIZER.

Dokładałem starań, aby dokładnie ustawić się przy każdym koszu. Trzecia kolejna wpadka przy opróżnianiu kosza powodowała z reguły - choć nie zawsze - przywołanie latającego „zamrażacza" i wypadnięcie z gry. Oczyściłem najpierw ze śmieci prawy kompleks hali, potem lewy a na koniec środkowy. W lewym kompleksie zdjąłem przy okazji TAKE PICTURE portret Elmo ze ściany i skopiowałem go na kopiarce COPY PICTURE, po czym oryginał powiesiłem na swoje miejsce HANG ELMO'S PICTURE. Po opróżnieniu wszystkich koszy w całej hali dotarłem -do gabinetu tyrana. W pokoju Elmo opróżniłem kosz, po czym udałem się do prawego górnego korytarza. Nawet nie zdziwiłem się, gdy ujrzałem dziedziniec, na którym stał mój statek.

Powróciłem do gabinetu, w którym już nie zastałem Elmo. Z jego biurka zabrałem kartę magnetyczną TAKE KEYCARD. Teraz już mogłem bez przeszkód wyjść z sali i powrócić do kolistego korytarza. Podszedłem do pierwszych drzwi na prawo. Włożyłem do czytnika kartę INSERT KEYCARD i posłużyłem się kopią portretu Elmo - po napisie kończącym się słowami „facial scan" wykonałem USE PICTURE. Wszedłem w drzwi i znalazłem się w wielkim szybie, w którego centrum stali zamrożeni dwaj nieszczęśni producenci automatów. Nacisnąłem przycisk PRESS BUTTON i po przejściu pomostu odmroziłem biedaków USE VAPORIZER. Już po chwili byłem przerażony ich gadulstwem. Po chwili jednak skończyło się ono i zaczęły się „schody". Pojawiło się mnóstwo uzbrojonych strażników i sam Elmo na czele swych poddanych. Odprowadzono nas pod bronią na ogromny stadion. Tam Elmo wyzwał mnie na pojedynek. Użyliśmy do tego monstrualnych robotów. Po walce (w dobrym stylu) używając klawiszy J, M i kursora pokonałem Elmo. Jego upadek utorował nam drogę odwrotu do statku. Szybko opuściliśmy siedlisko tyrana. Dopiero w kosmosie ujawniły się dwa kolejce kłopoty. Pierwszy, to już znane gadulstwo moich pasażerów. Nie było z nich żadnego pożytku. Drugim kłopotem była nieczynna szybkość podświetlana, rozmyślnie uszkodzona przez ludzi Elmo. Na domiar złego napadła na nas sfora statków bojowych tyrana. Użyłem systemu obronnego statku (8) sterując klawiszami F, B, kursorem i spacją.

Zręczna ręka i łut szczęścia sprawiły, że gwiazdoiotowi-śmieciarce przybyło do uprzątnięcia pięć wraków myśliwców Elmo. Po walce moi pasażerowie przestali na chwilę gadać, a jeden z nich nawet naprawił mi napęd i znów mogłem rozwinąć szybkość podświetlą.

Dzięki jej przywróceniu mogliśmy powrócić na Ziemię. Wylądowaliśmy dokładnie przed budynkiem firmy software'owej SIERRA ON LINE. Tu powitał nas szef tej Firmy, Kenn Williams. Zdołał nakłonić moich pasażerów do współpracy. Ja zaś ukończywszy zwycięsko SPACE QUEST III wystartowałem niezwłocznie, aby przeżyć nowa, wspaniałą przygodę w SPACE QUEST IV.

<< - pierwsza część solucji.

Zobacz także:
Solucja cz.1

Autor: Mafia
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 1501
2012-09-22 20:30:21
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Solucja cz.2.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: