SU-25 Stormovik to samolot stosowany w defensywie jako siła uderzeniowa do niszczenia celów naziemnych. W zasadzie nie ma on swojego odpowiednika w lotnictwie NATO — do podobnych zadań stosowany jest opisywany już A-10, choć jego rola ogranicza się bardziej do niszczenia zagonów pancernych nieprzyjaciela. Jeśli miałbym scharakteryzować ten program, powiedziałbym krótko: „trudny, ale ciekawy. Zacznij od przeczytania instrukcji obsługi!"
Przesiadka na kolejny symulator wypadła tym razem nieco inaczej. Zwykle do całkowitego „poskromienia" kolejnego symulatora wystarczało mi parę dni; tym razem okazało się, że bez dłuższego treningu nie da rady wykonać żadnej misji. Jedyną moją zdobyczą podczas bezsennej nocy była zatopiona barka terrorystów, za którą zapłaciłem zestrzeleniem własnej maszyny; na dodatek na terytorium przeciwnika jakaś baba w podejrzanej spelunie wydała mnie w ręce policji.
Powodem takich problemów jest system sterowania samolotem, odbiegający znacznie od przyjętych w innych symulatorach rozwiązań. Otóż np. podniesienie dzioba wymaga zwykle przesunięcia dźwigni joysticka do siebie; po jej odpuszczeniu dziob zaczyna powoli opadać. W SU-25 dopiero przesuniecie dźwigni w dół powoduje przejście do lotu poziomego; jeśli się pomylisz i omyłkowo pociągniesz joystick nie w tę stronę wypadniesz natychmiast z kursu lub wystrzelisz gwałtowna świecą w niebo. Wiadomo już na pewno, że symulator ten będzie wymagał od Ciebie znacznie większej ilości poświęconego czasu, jeśli chcesz go opanować do perfekcji.
Przed wyprawą dokądkolwiek wybierz opcję PRACTICE i polataj sobie kilka godzin doskonaląc również swój kunszt strzelecki. Zanim jednak to nastąpi zapoznaj się z odpowiednimi ustępami instrukcji obsługi mówiącymi o uzbrojeniu — napotkane nazwy radzieckich bomb i pocisków rakietowych to nic nie mówiące skróty.
Lot możesz wykonywać w wybranym roku (1991, 1992 i 1993). przy czym im później, tym bliżej konfliktu totalnego — misje są wtedy znacznie trudniejsze a sama walka bardziej zaciekła. Choć pilotaż jest stosunkowo prosty (w sensie instrumentalnym — opanowanie sterów jest już pewną sztuką) to jednak bardzo ważna jest również taktyka. Nawet na krótkich trasach trzymaj się jak najbliżej ziemi i staraj się nie przekraczać 150 metrów wysokosćl — powyżej będziesz „widziany" przez lotnictwo przeciwnika, które zdejmie Cię jak kaczkę. Atakuj znienacka i staraj się odpalać rakiety, gdy cel znajduje się w osi samolotu (jeśli jest gdzieś z boku masz duże szanse na zmarnowanie pocisku).
Muszę przyznać, że latanie SU-25 może być dla bardziej wytrwałych duża frajda, tym badziej, że każdy „rok" zawiera 10 misji do wykonania. Graficznie program jest ciekawy. Po przełamaniu problemów ze sterowaniem samolotem program potrafi wciągnąć grającego, a o to przecież chodzi...
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Stormovik.