Ocena: ( 8.67 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 3 Pobrano: 32 razy.
Od tej gry oczekiwałem bardzo dużo. Przeliczyłem się jednak -okazało się, że nie obsługuje ona GUS (lame!!!). Z początku nawet emulacja SB nie chciała ruszyć, jednak odpowiednia konfiguracja rozwiązała problem dźwięku. Tak więc musiałem się zadowolić piszczeniem i skwierczeniem emulowanego syntezatorka FM. Podczas grania muzyka okazała się całkiem przyjemna, nawet „perkusja" była stereo.
Na szczęście fajowa graficzka nadrabia luki. Cała gierka chodzi w trybie 640x480, 256 kolorów. Tło wygląda na rysowane ręcznie, a następnie w skanowane. Kolory są troszkę wyblakłe, ale można się do tego przyzwyczaić. Wszystko, łącznie z ludzikami, wygląda jak komiks lub film animowany.
Efekt jest cool, domy dookoła koślawe, ludziska wyglądają, jakby po nich traktor przejechał, ale co najważniejsze, gra jest obficie nasączona dobrym humorem, wyszydzającym rosyjski komunizm.
Akcja gry dzieje się w Rosji. Głównym bohaterem jest Doug -chudy laluś w okularkach, któremu do małego móżdżka wpadł niegłupi pomysł kradzieży korony cara Iwana Straszliwego. Korona ta leży sobie spokojnie w Kremlu (przekształconym w muzeum). Strzeżona jest przez zapadnie, sensory, fotokomórki, kamery i inne tego typu graty, tak że prawie nie sposób się do niej nawet zbliżyć.
W Rosji w momencie odwiedzin naszego złodziejaszka zachodzi wiele wielkich przemian. Przede wszystkim kończy się era komunizmu i wkracza wielkimi krokami kapitalizm. Pociąga to za sobą szereg interesujących zmian: uczeń - wagaruje, żeby zagrać sobie na automacie firmy Lenintendo lub posłuchać Rolling Soviets. Sześcioletni Sasza zasuwa do kiosku po najnowsze wydanie PlayBorisa. Potentat oprogramowania, MoscowSoft, zalewa rynek coraz większą ilością badziewnego softu. Najpopularniejszym trunkiem, dostępnym w kioskach z Fat Foodem za jednego rublodolara, jest Vodka Cola. Kapitalizm nie usunął jednak wszystkich wad komunizmu. Długobrodzi ludzie nadal stoją w trzykilometrowych kolejkach, gdyż po paru miesiącach przywieziono ostrza do maszynek do golenia.
Ogólnie rzecz biorąc, The Big Red Adventure jest gierką godną polecenia, ale raczej dla posiadaczy Sound Blasterów. Chociaż na pewno TBRA spodoba się każdemu fanowi przygodówek, a przynajmniej poprawi zły humor w pochmurny dzień.
Zobacz także:
Solucja
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Wielka czerwona przygoda....