Ocena: ( 9.33 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 9 Pobrano: 61 razy.
Legacy of Sorasil, Gremlin Graphics 1994
Wspaniale rozwijającą i prosperującą dotychczas krainę Rhia opanowuje potężna i zła magia niewiadomego pochodzenia. Ziemię zaczyna trawić susza i nieurodzaj, źrodła wysychają, lud dziesiątkowany jest przez zarazę i głód. Domyślacie się jak należy postępować w takiej sytuacji? Nie, oczywiście że nie brać nóg za pas i uciekać jak najdalej. Wzywa się zatem największych i najodważniejszych z całej krainy śmiałków, gotowych (w imię oswobodzenia z klątwy ojczyzny) do stawienia czoła nieznanemu wrogowi.O losach czterech z nich opowiada nam właśnie „Legacy of Sorasil”.

„Hero Quest II: Legacy of Sorasil” firmy Gremlin Graphics, wydana w 1994 roku,jest to komputerowa adaptacja planszowego systemu RPG „Hero Quest” a jednocześnie również (jak sama nazwa wskazuje) druga gra z tej serii na komputery osobiste. Ochotników szukających starożytnych artefaktów na odległym i złowieszczym terytorium krainy Koloth (bo jak okazuje się, jest to jedyny sposób na uwolnienie Rhia od rzuconego czaru), będziemy prowadzić przez dziewięć, oddzielnych,długich misji, stanowiącyjch jednak nierozerwalną całość – każdy ukończony etap to kolejny klocek do nieznanej dotychczas układanki całej historii. Zadanie każdorazowo generalnie jest zawsze takie samo: zdobyć kolejny, niezbędny przedmiot i co za tym idzie uniszkodliwić głównego w danej misji bossa. Odwiedzać będziemy najrozmaitsze obszary Koloth:od terenów otwartych typu lasy i bagna po ulubione dla każdego fana tego typu gier grobowce i światynie. Każda z plansz, to tak naprawdę dosyć duży obszar do eksplorowania i zarazem (to co fajne w tej grze): odnalezienia ukrytych skarbów pod postacią broni,złota itp. Nie jesteśmy zmuszani do pójścia jedną i z góry wyznaczoną ścieżka prowadzącą do ukończenia misji, lecz mamy pewną w swobodę w poruszaniu się i odkrywaniu kolejnych obszarów na mapie. Dla mnie osobiście jest to duża zaleta tego tytułu. Szkoda tylko, braku możliwości save’owania podczas trwania misji, można to zrobić jedynie po jej ukończeniu.
Jak na grę rpg,”Legacy of Sorasil”, jest znacznie uproszczona: statystyki bohaterów zastąpiono „paskami” określającymi biegłości w danej dziedzinie,a punkty doświadczenia symbolizuje paląca się świeca (przydzielając je po ukończonej misjii do odpowiedniej zdolności bohatera zmniejszamy jej wysokość dosłownie „wypalając ją”).Walki sprawiają wrażenie losowych:bijące się postacie zadają razy na ekranie, a my tak naprawdę nie wiemy z jaką siła uderzamy i ile punktów życia daną postacią i bronią jesteśmy przeciwnikowi odebrać. Dobrze to i źle. Dla pocztkującego erpegowca gra okaże się w sam raz, doswiadczony będzie z pewnościa czuł lekki niedosyt i uczucie że czegoś mu tu brakuje...
Grafika w grze jest statyczna, ale przyjemna dla oka. Całą rozgrywka ukazana jest rzucie izometrycznym, sprawiając wrażenie planszy do gry, a postacie-pionków. Prawdopodobnie taki był zamysł twórców: uczucie grania w „papierowy” pierwowzór „Legacy of Sorasil” – czyli „Hero Quest”.
Nie licząc ok. 10 sekund w początkowym intro, muzyki w grze nie ma zbyt wiele. W menu głównym wita nas ciekawy, można rzec „batalistyczny” motyw, z kolei podczas samej rozgrywki, towarzyszy nam tylko jeden (!!) utwór. Licząc że każda misja, z porządnie zwiedzoną mapą to ok. półtora do dwóch godzin grania, to daje to (jak łatwo policzyć) minimum 13,5 godziny słuchania tego samej, cyklicznie powtarzającej się muzyki! W tej kwestii bardzo przydałoby się jakieś urozmaicenie – ja po pierwszym etapie włączyłem efekty dźwiękowe.
.jpg)
Pomijając pewne wyżej wymienione wady (save’y dopiero po ukończeniu misji, uproszczenia, jednostajna muzyka), „Hero Quest II – Legacy of Sorasil”, to tytuł który może się podobać. Mimo wszystko doświadczony bądź nie fan rpg zanjdzie tu coś dla siebie. Jeżeli zaakceptuje się jeszcze pewne nonsensy i nieudogodnienia o których jeszcze nie pisałem (np. brak możliwości wskrzeszenia zmarłej w walce postaci lub moje „ulubione”: nieudane rzucenie kilku razy pod rząd tego samego, prostego czaru (Ligthing Bolt) i utrata many, postacią która ma w tej materii maksymalny poziom doświadczenia) , to eksplopracja niezbadanego i nieprzystępnych terytorium krainy Koloth, pochłonie na długie godziny.
Klapex
Ps. Zapraszam wkrótce do lektury instrukcji, oraz dla tych, którzy utknęli w którymś momencie gry , poradnika.
Zobacz także:
Instrukcja - część 1
Instrukcja - część 2
Instrukcja - część 3
Poradnik
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Legacy of Sorasil recenzja.