Nie jest to na pewno następca Gunshipa 2000 a wyglądem zewnętrznym przypomina tak stare symulatory jak LHX czy Gunship. Wyjątkowo niemiłe wrażenie robi wektorowa grafika - czołgi zbudowane z 8 płaszczyzn wyszły już dawno...dawno temu... z mody. Generalnie rzecz biorąc, gra przypomina bardzo wysłużoną staroć.
Dla pilotów Apache'a przygotowano symulator lotu, który wykształca podstawowe nawyki a także kilkanaście misji w różnych częściach świata: w Europie, Azji, na Dalekim i Bliskim Wschodzie, w Ameryce a nawet na Alasce! Każdy scenariusz może rozgrywać się w nocy (absolutnie nic nie widać, ale od czego noktowizor?), w dzień i o zmierzchu. Ogólna wymowa akcji sprowadza się do polecenia - zniszczyć i przeżyć!
Uzbrojenie śmigłowca jest dowolne i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli masz ochotę, możesz załadować same bomby, kilkanaście rakiet typu Maverick a nawet pojemniki z rakietami niekierowanymi (ciężko z nich w cokolwiek trafić). Na szczęście komputer cały czas czuwa, więc po uaktywnieniu opcji AUTO, helikopter zostanie „załadowany" optymalnie dla danej misji.
Te nudne latanie pomiędzy szałasami murzynów i handlarzy narkotyków, urozmaicają od czasu do czasu nieprzyjacielskie śmigłowce, strącając Cię szybko i sprawnie na ziemię. Nie zapominaj więc o odpowiednich na tę okazję rakietach, ale mimo to nie licz na szczególnie emocjonujące przeżycia. Gra jest po prostu wyjątkowo nieudana.
Zobacz także:
AH-73M
Sterowanie i uzbrojenie
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Thunderhawk.