Ocena: ( 8.75 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 96 Pobrano: 566 razy.
Odkąd Robocop wjechał na szeroką linię montażową w amerykańskich miastach zapanował spokój. Śmieją się z tego bossowie brudnych dzielnic z Grand Theft Auto – pierwszej części gry, która zapoczątkowała świetną serię gier, a przy tym wprowadziła kilka ton kontrowersji do polskich i światowych mediów.
Zerwani ze smyczy
Wartość fabularna Grand Theft Auto nie należy do najbardziej uściślonych, ani specjalnie rozwiniętych. Zamysł twórców w tym wypadku ograniczył się do pozostawienia maksimum swobody naszemu bohaterowi i w rzeczywistości to gracz zdecyduje o jego losach.
W pierwszej części słynnej serii tak naprawdę moglibyśmy zostać nawet uczciwym, spokojnym bohaterem przechadzającym się ulicami Liberty City. Tyle, że kogo fascynuje uczciwość? Zatem aby nie było zbyt mdło twórcy gry wyposażyli naszego bohatera w smykałkę do czynienia niedobrych rzeczy. Tak więc nasza postać bez żadnego skrępowania kradnie samochody, sprzedaje ciosy przypadkowym ludzim na ulicy, strzela, zabija, pierdzi i podpala.
Pewnie i po czasie taki katalog zachowań mógłby się nam znudzić, ale wtedy można przejść do wypełniania misji. Zleceniodawócw dostępnych via telefon jest sporo. Właściwie to już od samego uruchomienia gry możemy postarać się o poprowadzenie naszej ścieżki kariery wypełniając jedynie właściwie rozgrywce misje.
Miasto do penetracji
Przed rozpoczęciem gry mamy do wyboru jedną z ośmiu postaci: Bubbę, Kivlova, Travisa, Troya, Ulrikę, Kat, Nikki i Divine, ale poza facjatą w menu wyboru, w samej rozgrywce nie różnią się one niczym (nawet wyglądem ubioru). Gruby Bubba wygląda identycznie jak ponętna Ulrika, a słodka Nikki pierdzi głośniej niż ponury Travis.
Jeden z tych bohaterów spod ciemnej gwiazdy, będzie poruszał się po trzech potężnych miastach. Zaczynając od Liberty City, po Vice City i kończąc na San Andreas (łącznie sześć etapów, po dwa na miasto). Każde z tych miast (zresztą wzorowanych na prawdziwych) posiada własną, unikatową atmosferę. Miejsca naszych podłych czynów różnią się nie tylko wyglądem zabudowań, ale i modelem samochodów, którymi będziemy się poruszać (jest ich naprawdę całe mnóstwo!) czy samą specyfiką, inną dla każdej metropolii.
Zadania przyjmowane od naszych zleceniodawców z każdą chwilą będą wymagały większych umiejętności. Wraz z rozwojem gry Pożyczam samochód!robi się coraz trudniej, dlatego nie powinno nas dziwić gdy w pewnym momencie zamiast spuszczenia wpierdolu gangu motocyklistom dostaniemy misję obrabowania banku czy zabójstwa jakiejś ważnej szychy.
Pomoże nam w tym nasze wyposażenie. W Grand Theft Auto poza siłą naszych pięści (a w przypadku kobiet – pazurków) do dyspozycji będziemy mieli klasyczny pistolet, karabin maszynowy, bazookę i miotacz ognia. Ten pierwszy jest mało skuteczny w starciach z wymagającymi przeciwnikami i tak naprawdę sprawia przyjemność tylko wtedy gdy celuje się do przechodniów, ale wystarczy odnaleźć karabin maszynowy by zabawa przybrała rozkosznego wymiaru. Dwie ostatnie bronie to typowe rozpierdalacze… ich użycie grozi ruiną lokalnego miasta.
Sprawne oddziały policji
Bardzo ważną cechą Grand Theft Auto jest żywe otoczenie. Chodzi mi tutaj o poruszające się samochody, przechadzających się ludzi, odjeżdżające pociągi, manifestacje pokojowe czy… policyjne patrole.
No, właśnie. Poza tym, że w naszych misjach będziemy narażeni na ryzyko utraty zdrowia (bądź życia) to przeszkadzać nam będzie jeszcze policja, która prowadzi dokładną ewidencję naszych czynów. Zatem chęć rozładowania emocji poprzez rozjechanie tirem grupy przechodniów, musimy wpisać w ryzyko, że postawimy na nogi policję (natężenie smerfów zależy od stopnia popełnionych przestępstw).
W sytuacji kiedy panowie policjanci nas złapią – jeśli cudem ujdziemy z życiem – po krótkiej odsiadce wyjdziemy z czystym kontem.
Ilość żyć w grze mamy ograniczoną, a niestety Grand Theft Auto nie posiada trybu save game. Zatem upust emocjom warto dać dopiero wtedy gdy odkryjemy nowy etap.
GTA jak malowane
Grand Theft Auto to trójwymiarowa gra, w której rozgrywka przebiega z “lotu ptaka”. Sama grafika jest może zbyt przesłodzona jeśli ...jest i ambulans.idzie o ilość kolorów, ale nadrabiają to fajne efekty wybuchów samochodów. Nad szczegółami nie ma co się znęcać, bo w rzeczywistości – wobec tak dużej grywalności – nie mają one znaczenia.
A w kwestii muzyki twórcy pozostawili nam wolny wybór. Możemy uaktywnić specjalną ścieżkę dźwiękową napisaną na potrzeby gry, która zmienia się w zależności od pożyczonego samochodu, a możemy nasłuchiwać jedynie policyjnego radio czy rozkoszować się samymi prostymi dźwiękami zniszczenia (Joker byłby usatysfakcjonowany).
Reasumując Grand Theft Auto dostarcza dużą dawkę rozrywki. Gra do jakiegoś stopnia daje upust naszym emocjom i pozwala wyładować frustrację. Myślę, że stanowi ona bardzo dobry środek terapeutyczny dla ludzi “siedziących za biurkiem” :-).
Musisz sięgnąć jeśli… marzysz o karierze gangstera.
Konrad
autor bloga Retro - Kadabra, na którym również dostępna jest ta recenzja:
http://retrokadabra.wordpress.com
Zobacz także:
GTA
GTA I
GTA - Solucja/Poradnik
Spis i opisy pojazdów
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Grand Theft Auto.