Ocena: ( 8.5 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 8 Pobrano: 111 razy.
Stał o krok od urwiska, na które wspiął się przed chwilą. Przed nim brama wejściowa do zamku Akumy. Szoguna Akumy. Porwał Mariko i więzi w swoim zamku. Ale on ją uwolni. Po to tutaj przyszedł. Da nauczkę Akumie.
Czerwone płaty gniewu przesłoniły mu oczy. Gdyby teraz zobaczył Akumę to... Nie, gniew i strach są wrogiem karateki. Przypomniały mu się słowa jego mistrza: „zachowaj spokój - wtedy zwyciężysz". Uspokoił oddech. Gniew powoli ustępował.
Nagle w bramie pojawił się strażnik w białym kimonie. Zobaczył go i podszedł kilka kroków do przodu. Zrozumiał, że zaraz zostanie zaatakowany. Musi mieć trochę miejsca - nie może dać mu się zepchnąć na skraj urwiska. Strażnik podszedł wolno i nagle uderzył z obu rąk. Blok, odejście do tyłu uchroniło go przed uderzeniem. Teraz chwila spokojnego wyczekiwania na następny atak, po którym nastąpiła kontra - podwójne kopnięcie odrzuciło strażnika do tyłu. Ale on nie ustąpi, wie, że musi pokonać intruza lub zginąć. Gdyby uciekł, straciłby twarz, a to gorsze niż śmierć, to hańba dla wojownika.
Zaraz zaatakuje ponownie. Już! Potężne kopnięcie w głowę zablokował przedramieniem i zaatakował podwójnym ciosem z obu rąk. Strażnik cofnął się, czekał.
I wtedy przypomniał sobie, czego uczył go mistrz: „Karate jest sztuką obrony - nie ataku" Należy więc sprowokować strażnika i wykorzystać jego błędy. To najlepszy sposób na zwycięstwo. Podszedł krok do przodu. Strażnik ruszył i zaatakował go serią uderzeń z obu rąk. Krok do tyłu, kontra nogą, znowu do tyłu i kolejna kontra. Wreszcie sam przeszedł do ataku. Krok do przodu, seria z obu rąk i niespodziewane podwójne kopnięcie w głowę przyniosło efekt. Strażnik zwalił się na ziemię.
Ale przed nim jeszcze długa droga. Musi pokonać wszystkich wojowników Akumy, a w końcu i samego szoguna. Czy nasz dzielny karateka wywiąże się ze swojego zadania i uwolni Mariko? Tak, ale tylko wtedy, jeśli zachowasz spokój i będziesz ostrożny. Gdy natomiast dasz ujście swoim emocjom i będziesz porywczy - wynik jest wątpliwy.
Gra składa się z sześciu etapów. Pierwszy z nich to opisana już wcześniej walka na urwisku, gdy nie możesz dać się zepchnąć w przepaść. Dalej należy przedostać się od bramy do pagody zamkowej. Tu musisz wygrać od kilku do kilkunastu walk, zależnie od szybkości poruszania się karateki. Przed tobą przeciwnicy niezbyt trudni.
Trzecia faza to walka w komnacie przedsionkowej pagody. Dopóki się tam nie znajdziesz, nie dowiesz się, co to znaczy mrok, groźni przeciwnicy, agresywny sokół i coś jeszcze. Fazę tę kończy przejście przez kratę, po którym wkraczasz do etapu czwartego, gdzie przyjdzie pora na walkę ze strażnikami w kilku komnatach zamkowych. Ich umiejętności są bardzo wysokie, więc pokonanie ich graniczy z cudem. Wiedz też, że Zamknięte Drzwi otwierają się po kopnięciu.
W kolejnej, przedostatniej fazie gry czekają cię zmagania z sokołem. Atakuje on wyjątkowo perfidnie, więc musisz być bardzo czujny, by zmęczyć go śmiertelnie. Wystarczy pięć celnych trafień i nastąpi decydujące zmaganie z szogunem. Walka z nim ciągnie się jak guma do żucia, gdyż Japoniec ten jest niesamowicie żywotny. Gdy ci się to uda, czeka na ciebie Marika. W tajemnicy pozostawimy, co należy zrobić w jej pokoju. Musisz dojść do tego sam.
A na koniec garść wskazówek.
Jeśli zastosujesz się do podanych wskazówek, na pewno wygrasz, czego życzy ci...
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Karate!.