Dark Seed

Dark Seed
Producent i rok wydania:
Cyberdreams, Inc. 1992
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(5.353 MB)
Gra także w wersji:
Amiga - Dark Seed
Zobacz także:
Dark Seed II

Ocena: ( 9.56 / 10 )
12345678910

Głosów: 9 Pobrano: 104 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Info: Solucja do gry w ŚGK#37
Gra przygodowa z elementami horroru. Gracz wciela się w postać pisarza, który odkrywa, że kosmici chcą przejąć kontrolę nad jego umysłem. Musi przemierzyć mroczne lokacje i rozwiązywać zagadki.
Dark Seed:  Dark Seed:  Dark Seed:  Dark Seed:  Dark Seed:
Kod/Tips: Tipsy 1. Zarządzanie czasem (kluczowe) Gra ma sztywny limit 3 dni. Po jego upływie następuje nieunikniony game over. Każda akcja... Więcej >>>

Recenzja - DZIEŃ PIERWSZY - solucja

DZIEŃ PIERWSZY - solucja

BÓJ SIĘ RAZEM Z NAMI

„Piękny dom w stylu wiktoriańskim w ci­chym miasteczku. Wymarzone miejsce dla pisarza i jego męki twórczej" - pomyślał Mike Dawson, gdy podpisywał umowę kupna swojego nowego domu. Długo szukał odpowiedniego miejsca. Wszyst­kie domy, które wcześniej oglądał wydały mu się nieodpowiednie do pracy nad jego najnowszą powieścią. Mike od kilku lat był jednym z najchętniej czytanych autorów powieści z dreszczykiem. Jego ostat­nia książka przyniosła mu komercyjny sukces i wreszcie mógł sobie pozwolić na kupno odpowiedniej rezydencji.

Poprzedni właściciel posiadłości na­wet się nie targował. Pośrednik też jakoś dziwnie się zachowywał. Wręczył klucze, życzył miłego pobytu i zniknął. Bąkał-coś pod nosem o niejakim Joe Tuttle i jego kamerdynerze Johnie McKeeganie, któ­rzy zmarli w niewyjaśnionych okoliczno­ściach, Może będą bohaterami mojej no­wej powieści?" - odrzekł Mike. Nie wie­dział, że rzeczywistość przyniesie mu dużo więcej niż tylko inspirację do nowe­go horroru

DZIEŃ PIERWSZY

Mike wstał złóżka strasznym bó­lem głowy. Nic dziwnego. Poprzedniego dnia ciężko pracował przy przeprowadz­ce i doprowadzaniu domu do porządku. Do tego te nocne koszmary... Nic tak nie pomaga na ból głowy jak kilka mocnych prochów (w szafce nad umywalką Mike zawsze trzymał spory zapas tabletek z krzyżykiem) i zimny prysznic. Poczuł się jak młody bóg. Mógł dalej penetrować swoje nowe gniazdko.

Wszedł do pokoju naprzeciw sypialni W szafie znalazł stary płaszcz. Chyba na leżał do poprzednich właścicieli. Trzeba przeszukać kieszenie. Może będą tam ja­kieś informacje o Joe Tuttie? „Powiedz mi co czytasz, a powiem ci kim jesteś" - za gwizdał pod nosem Mike znajdując w pła­szczu kartę biblioteczną z tytułem „Władca pierścieni" J.R.R. Tolkiena - na pewno w bibliotece znajdę coś ciekawego.

Niestety, książki w pomieszczeniu na parterze zaadaptowanym na bibliotekę nie zainteresowały pisarza. Na biurku natomiast leżał plan domu. Po dokładnym obejrzeniu Mike lekko popchnął pra­wą półkę z książkami. Otworzyło się se­kretne przejście do ciemnego i wilgotne­go pomieszczenia. Drabina prowadząca na górę nie wyglądała na solidną, ale ciekawość zwyciężyła. Na pierwszym pię­trze Mike znalazł identyczne, wilgotne pomieszczenie, może tylko bardziej cuch­nące stęchlizną. To chyba z powodu liny. Trzeba ją zabrać, w takim starym domu lina zawsze się przyda.

Zgodnie ze znalezionym planem drzwi z pomieszczenia na górze prowadziły do sypialni. Stamtąd wszedł po drabinie na poddasze. Mike nie zważając na kilogra­my kurzu dokładnie obmacał każdy za­kamarek pomieszczenia. Drewniana skrzy­nia tarasowała wyjście na balkon. Nawet nie była taka ciężka, skoro Mike bez problemu ją przesunął. Pod nią czekała na niego niespodzianka - stary zegarek ze złoconą kopertą i do tego jeszcze na chodzie. Niestety, wieko skrzyni było za­rdzewiałe i nie udało mu się jej otworzyć. Inne przedmioty znalezione na strychu były bezwartościowe.

Na tarasie odetchnął świeżym powie­trzem: zauważył zabudowanie wygląda­jące jak stara szopa. Przywiązał więc linę do kolumny i zgrabnie zsunął się po niej, po czym udał się na prawo do - jak się za moment okazało - garażu. Wewnątrz znalazł coś, co kiedyś nazywało się samo­chodem i z całą pewnością już nigdy nie zobaczy szosy. Ale ku miłemu zaskocze­niu Mike zauważył, że silnik jest całkiem, całkiem, a w bagażniku znajdował się łom. W schowku z prawej strony kierow­nicy leżały skórzane rękawiczki. Włączył radio - miejscowa rozgłośnia nadawała muzykę.

Po oględzinach wraka Mike powrócił' do domu. Właśnie rozległ się gongu drzwi wejściowych (godzina 10.00). Nieznajo­my posłaniec przyniósł paczkę, po czym bez żadnych wyjaśnień szybko się zmył. Mike w pierwszej chwili zawahał się „Mo­że to nie dla mnie?". Ale na paczce jednak było jego nazwisko ..Zimny pot oblał pisarza gdy zobaczył zawartość przesył­ki. Ale za moment paczka zniknęła. "To było ze zmęczenia" pocieszył się Mike i wrócił na strych. Wyposażony w łom bez trudu otworzył skrzynię. Zamiast skar­bów rodowych Joe Tuttle'a znalazł pa­miętnik. Szkoda, że został zniszczony - ktoś wyrwał jedną kartkę. Mike podświa­domie poczuł, że jego nocne koszmary, dziwna przesyłka i poranny ból głowy. mają związek z informacją, która została zapisana na zniszczonej kartce pamięt­nika.

Mike otrzepał marynarkę z kurzu i w tym momencie zadzwonił telefon (godzina 11.00). Miły damski głos przedstawił się jako Sue - miejscowa bibliotekarka i poprosiło zwrot karty. Korzystając z okazji Mike zamienił kilka słów z sympatyczną dziewczyną, poprosił o odłożenie jednej książki i obiecał, że jeszcze dzisiaj odwiedzi bibliotekę. Schodząc po schodach coś podkusiło go, żeby po drodze zajrzeć do salonu. Stało tam ogromne, wyszczer­bione lustro z trupią czaszką na ramie. W ramę zauważył wetkniętą kartkę. Nadawca informacji gęsto tłumaczył się że zgodnie z życzeniem Mike'a przytargał lustro ale to nie on je rozbił. "Jo już chyba jest obłęd" - pomyślał Mlke - „Nie znam tego faceta i nie prosiłem go o lustro". Czaszka z ramy patrzyła na niego pustymi oczodołami i tajemniczo się uśmiechała... chyba niedługo odkryje swoją tajemnicę.

W drodze do miasteczka Mike zgarnął miejscową gazetę - „The Watchful Eye" z krzyczącym nagłówkiem „Nocna zbro­dnia". Po plecach Mike'a przeszedł dreszcz emocji: w cichym Woodland Hilis grasuje morderca, policja jest bezsilna, a na mie­szkańców padł blady strach. Mike'owi przyszło do głowy, że jego następna po­wieść niewiele będzie miała wspólnego z wyobraźnią, że podyktuje ją życie.

Zycie jednak robi miłe prezenty. Otóż w najbliższym sklepie można kupić ga­tunkową whisky. Humor się Mike'owi po­prawił, gdy zdjął z półki ostatnią butelkę Jasia Wędrowniczka. Sklepikarz maru­dził trochę, że odłożył ją dla niejakiego Delberta - miejscowego prawnika. "Pa­nie, prawnik też człowiek" - ochrypłym głosem nadawał sklepikarz - „patrz pan już biegnie, na pewno chłopak jest w potrzebie, wkurzy się jak nie będzie miał klina." Adwokat jednakże nie okazał się ostatnim opojem, tylko całkiem kultural­nym facetem. Przedstawił się Mike'owi podał swoją wizytówkę i umówił się z nim na następny wieczór, na godzinę 18.00. Mike odruchowo spojrzał na zdobyty na strychu zegarek, nakręcił go i pognał do biblioteki. Delbert na szczęście zadowolił się zsiadłym mleczkiem...

Uroda i wdzięk Sue przeszła najśmiel­sze wyobrażenia pisarza. „Nie dość, że ładna, to jeszcze inteligentna" - Mike uchwycił w locie cudny uśmiech bibliote­karki i pognał na lewo do regału „C'. Gruba zielona księga zawierała... poło­wę wyrwanej kartki tajemniczego pamiętnika. Autor wyjawił na niej sekret wejścia do krypty Joe Tuttle'a oraz czego można się spodziewać grzebiąc w urnach rodzi­ny Tuttle'ow. Mike wyszedł z sali z rega­łami, by poflirtować jeszcze z dziewczyną za biurkiem. Na podłodze zauważył wsuwkę do włosów. W pierwszej chwili chciał oddać ją Sue, ale zakłopotany wrzu­cił ją do kieszeni. Tym bardziej, że dziew­czyna popatrzyła się na niego tajemniczo i podała książkę. Mike spojrzał na ilustrację i znów przypomniał mu się ko­szmar nocny.

Postanowił odetchnąć trochę i prze­spacerować się na cmentarz. Minął swój dom i krętą ścieżką dotarł do okazałej krypty rodziny Tuttle. Zgodnie ze wska­zówką znalezioną w bibliotece otworzył wejście naciskając kolejno: lewy, górny i prawy kamień przy wrotach. Sezam sta­nął otworem. Trochę to barbarzyńskie plądrować cudze grobowce, ale trzeba znaleźć urnę z prochami Joego. Obsypa­ny doczesnymi szczątkami dziadka, bab­ci i innych członków rodu znalazł w le­wym końcu dolnej półki urnę z prochami ostatniego z Tuttle'ow. Szczątki kryły klucz do zegara w salonie. Wizyta na dachu grobowca nic nowego nie przyniosła. Dzięki Bogu nikt Mike'a nie zauważył. Spacer kiem wrócił do domu. Otworzył zegar: jego właścicielem okazał się John McKeegan. Otrzymał on to cudo od swojego pracodawcy w nagrodę za wieloletnią służ­bę Mike postanowił odwiedzić jego grób następnego dnia. A teraz czas na spa nie. Jutro będzie ekscytujący dzień.

Zobacz także:
Koszmary
DZIEŃ DRUGI - solucja
DZIEŃ TRZECI - solucja
Nasiono Ciemności

Autor: bobi
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 129
2023-05-05 22:46:52
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji DZIEŃ PIERWSZY - solucja.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: