Ocena: ( 8.25 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 12 Pobrano: 49 razy.

Primal Rage - Miałem okazję chwilę w nią pograć i wtedy byłem pod wrażeniem pomysłu. Właśnie pomysł wydawał się doskonały. Oto po raz pierwszy mamy do czynienia nie z walkami humanoidów tylko dinozaurów. Humanoidzi reprezentowani są jedynie przez dwie małpy. Reszta wojowników to olbrzymie gady walczące ze sobą za pomocą ciosów łap, paszczęki i ogona.
Na rynku w 1995 roku pojawiły się naprawdę niezłe bijatyki. Nie doceniona przez wielu, lecz naprawdę sympatyczna gra Warriors, Super Street Fighter Turbo, doskonała Mortal Kombat 3. W tym towarzystwie Primal Rage jest nawet nie kopciuszkiem, a zwykłym kopciuchem. Z jednego prostego powodu: jest to gra bezbrzeżnie nudna i przyznam, że zabawiałem się nią tylko przez chwilę. W tym programie naprawdę nie dzieje się nic ciekawego. Czy to wina wprowadzenia zamiast ludzi gadów (z którymi trudniej się nam identyfikować), czy też wina samego systemu walki, trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że raczej tego drugiego. Niewielka arena pojedynku, sztampowe ciosy, mało interesujące graficznie „peryferia", zaledwie osiem potworów do wyboru. Walka przebiega w powolnym tempie, potwory w większości są raczej nieruchawe. Gracz nie ma możliwości stosowania przemyślnych i zaskakujących taktyk (jak np. w MK3), zwycięstwo można osiągnąć opanowując kilka podstawowych chwytów. Po prostu bezmyślne naparzanie się.
.jpg)
Cała kampania toczy się o panowanie nad planetami (nawiasem mówiąc, nie różniącymi się niczym), a każda wygrana walka przynosi potworowi nowych wyznawców. Na przebieg kampanii nie ma to jednak żadnego wpływu. W dodatku gra jakoś nie chciała mi się zakończyć. Zwycięsko opanowałem osiem planet (kilkadziesiąt wygranych pojedynków), po czym znudzony uznałem, że nie będę się więcej męczył. Może to taka nowa moda, nie robić zakończenia?.
Grać w Primal Rage z pewnością nie warto, ale warto napewno zobaczyć grę z dwóch powodów: primo, że pomysł nietypowy; secundo, aby zobaczyć, jak taki pomysł można koncertowo zmarnować.
.jpg)
Zobacz także:
Ciossologia
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Pierwotna wściekłość!.