Ultima VII: The Black Gate

Ultima VII: The Black Gate
Producent i rok wydania:
Origin Systems Inc. 1992
Platforma:
PC
Porady:
Pobierz grę
(7.341 MB)
Gra także w wersji:
Nintendo SNES - Ultima VII: The Black Gate
Zobacz także:
Ultima I: The First Age of DarknessUltima II: Revenge of the EnchantressUltima III: ExodusUltima IV: Quest of the AvatarUltima V: Warriors Of DestinyUltima VI: The False ProphetUltima VII: Part Two - Serpent IsleUltima VIII: PaganUltima Underworld: The Stygian AbyssUltima Underworld II: Labyrinth Of WorldsUltima: Worlds Of Adventure 2: Martian DreamsWorlds of Ultima: The Savage Empire

Ocena: ( 7.11 / 10 )
12345678910

Głosów: 9 Pobrano: 58 razy.

Zaloguj się, aby ocenić grę!
Nie masz konta? załóż je!
Klasyczna gra RPG z 1992 roku, która osadzona jest w świecie fantasy. Gracz wciela się w postać bohatera, który musi zwalczać złe siły, wypełniać zadania i eksplorować otwarty świat gry. Gra oferuje interaktywny świat i wciągającą fabułę.
Ultima VII: The Black Gate: Początek gry ... Ultima VII: The Black Gate:  Ultima VII: The Black Gate:  Ultima VII: The Black Gate:  Ultima VII: The Black Gate:
Kod/Tips: Ustawienie Virtual Stones: Czarny - zamek Lorda Britisha, Biały - Brytania, Żółty -Shrine of Compassion, Zielony - Shrine of Justice, Niebieski -... Więcej >>>

Recenzja - Ultima: Czarne Wrota

Ultima: Czarne Wrota

Po 200 latach przerwy, w epoce wielkich zmian i rosnących zagrożeń ze strony Sił Ciemności, główny bohater epopei — Avatar — powraca do starożytnej Brytanii, by stawić czoła Władcy Ciemności. Ponieważ jednak w swym, poprzednim wcieleniu wyczerpał swą życiodajną manę. Ty musisz wejść w jego materialną powłokę i przejść przez wszystkie niebezpieczeństwa. W trudach wspomagać Cię będzie Drużyna, złożona z bliskich Ci przyjaciół, a ścieżek, którymi podążysz, pilnować będzie Bractwo. Aby pokrzyżować knowania Pana Ciemności nie wystarczy tylko goła siła i wytrzymałość, musisz w swą drogę włożyć maksimum wysiłku i determinacji, jaka jeszcze pozostała...

ultima VII

To jest niczym "Niekończąca się opowieść" kolejna, siódma już odsłona Ultimy: The Black Gate przyniesie sporo radości miłośnikom komputerowych gier typu Adventure. Widać, że od czasu archaicznej Ultimy II i III (chodziło toto na CGA) koderzy zrobili znaczne postępy. Jako stary zgred, wychowany jeszcze na Spectrumowym Hobbicie, dość szybko wszedłem w świat gier strategicznych, porzucając na długo gry przygodowe wywodzące się ze świata fantasy. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że w owych zamierzchłych czasach, gdy królowały komputery Spectrum gry Adventure były bardzo siermiężne, a na dodatek "napędzane" językiem angielskim.

Ultima VII należy do nowej generacji gier, sterowanych wyłącznie przy użyciu myszy (pamiętaj o prawym przycisku!), ale bez podstawowej chociażby znajomości angielskiego trudno marzyć ojej szybkim ukończeniu. Zasada posługiwania się myszą jest bajecznie prosta: lewy przycisk służy do wykonywania czynności "ręcznych", prawy do "nożnych", jeśli więc chcemy przejść do jakiegoś punktu, wystarczy wskazać nań kursorem i kliknąć dwukrotnie prawym klawiszem myszy (im dalej położony kursor, tym szybciej będziemy się poruszać). Pojedyncze kliknięcie na obiekcie oznacza że chcemy mu się przyjrzeć, dwukrotne kliknięcie to użycie przedmiotu, rozmowa z inną osobą lub atak na nią (w trybie ataku). Zasadę działania opanowuje się bardzo szybko, już po kilku minutach można poruszać się po antycznym świecie całkiem sprawnie, do czego jednak właściwie nie zbędna jest instrukcja, bez niej rozgryzanie wszystkich możliwości trwałoby bardzo długo.

Grafika 256 kolorowa daje ciekawe efekty, postacie i teren są ładnie dopracowane. Jedyne, co przy dłuższym graniu może być męczące, to fakt, że plansza pokazuje nam kawałek terenu, po którym się poruszamy jakby z lotu ptaka, postaci i przedmioty są dość małe. Często zdarzało mi się łapać np. za stół, a nie leżący na nim przedmiot. Dużo bardziej podobała mi się jednak wyrazista grafika w gierce "Król Artur" firmy Sierra, gdzie na ekranie rozwijał się przed nami jakby film rysunkowy o kresce zbliżonej do Disneya. Chociaż grafika w Utimie jest bardziej miękka, to w sumie ocena znacznie powyżej przeciętnej, kolory są soczyste, a przedmioty starannie dopracowane. Każdy mniejszy obiekt warto dokładnie obejrzeć w zbliżęniu.

ultima VIIMuzyka jest przedętna. Pecet nie ma na razie szans z Amigą czy "fajansem" (bez obrazy panowie Atarowcy), niezły jest demoniczny początek w intro. Oprócz dźwięków towarzyszących nam w trakcie gry, słychać od czasu do czasu (jeśli akurat z kimś rozmawiamy) "mówione". Technicznie jest to może i nieźle zrobione, ale dla rodzimego gracza całkowicie nieprzydatne (język), już lepiej wyłączyć muzykę i czytać komunikaty z ekranu (powodzenia w rozszyfrowywaniu gotyckopodobnych literek).

Pomysł jest dość ciekawy. Aby móc przejść przez całą grę musisz pamiętać, że Twoim wsparciem jest Drużyna, wszyscy jej członkowie są ważni. Możesz używać ich nie tylko w walce, ale także pytać ich o radę, czy rozdzielać między nich znalezione przedmioty. W walce pamiętaj, że broń krótka, jak dwuręczny topór czy długi miecz nie jest jedyna. Nawet mały oddział uzbrojony w łuki i kusze może poradzić sobie z o wiele liczniejszym przeciwnikiem. Nie zaniedbuj też magii, w wielu wypadkach pomoże O ona wyjść z beznadziejnej wydawałoby się sytuacji (żeby rzucać czary postać musi mieć księgę czarów w ręku).

Dwukrotne kliknięcie na którymkolwiek z członków Twojej drużyny otwiera okno charakterystyki postaci. Najważniejsze dla każdej z nich są trzy główne parametry: Siła (określająca ile możesz unieść i jak sprawnie posługujesz się bronią). Sprawność (dzięki której możesz lepiej lub gorzej posługiwać się wszystkimi obiektami) i Inteligencja (wpływająca także na jakość Twojej magii). Przechodząc przez kolejne niebezpieczeństwa pamiętaj o tym, że drużyna stanowi całość, musisz więc w miarę równomiernie dbać o wszystkich jej członków. Nawet najsłabsza wydawałoby się postać może z czasem stać się użyteczna, a nawet uratować Ci życie.

W trakcie gry możesz znajdować się w trybie bez walki albo w trybie walki. W tym pierwszym (kursor czerwony) możesz dotykać, badać i zbierać różne przedmioty (pamiętaj, żeby nie pakować wszystkiego bez opamiętania do własnej torby, daj coś ponieść innym). Przedmioty zabiera się chwytając je i upuszczając na postaci, która ma je nieść. Nie zapominaj o jedzeniu i śnie, obie rzeczy wzmocnią Twoje nadwątlone wędrówką siły. Jeśli nie możesz czegoś unieść, rozmieść inaczej rzeczy, może wtedy da się coś zrobić. W trybie walki (kursor zielony) możesz posługiwać się zarówno bronią ręczną jak i czarami. Każdy z członków drużyny może wspomagać Cię w walce, a nawet chronić wybranych członków Drużyny, jeśli jednak zginiesz Ty, gra jest nieodwołalnie zakończona. Pamiętaj, że w sytuacji gdy przeciwnik Ci "dokłada" możesz zawsze uciec. Przełączanie między obydwoma trybami klawiszem <C> lub przez kliknięcie na ikonę gołębia/gorejącego serca na ekranie informacyjnym Avatara.

ultima VIIGrę zaczynasz w miłej mieścinie Trinsic, gdzie pojawiasz się za sprawą Tajemniczej Księżycowej Bramy. Poczekaj wtedy cierpliwie, aż Twój przyjaciel lolo skończy mówić, przyłączy się on automatycznie do Drużyny. Następnie zbliży się do Ciebie burmistrz miasteczka i po rozpoznaniu w Tobie legendarnego Avatara poprosi Cię o rozwiązanie zagadki tajemniczego morderstwa w stajni i znalezienie sprawcy tego ohydnego czynu. Łaskawie zgódź się na jego propozycję, klikając na "yes". Stajnia znajduje się na północ od Ciebie, swą wędrówkę musisz zacząć od jej dokładnego spenetrowania. Nie zapomnij sprawdzić dokładnie wszystkich przedmiotów (szczególnie klucza). Jeśli się znudzisz, możesz porozmawiać z lolo, chociaż jego odzywki są dosyć monotonne W poszukiwaniu mordercy nie zapomnij zajrzeć do domu Bractwa, dowiesz się nieco więcej o tym tajemniczym Stowarzyszeniu. Ze wszystkimi napotkanymi postaciami rozmawiaj jak najwięcej, to nigdy nie zaszkodzi. Rozmowę kończysz naciskając klawisz "bye". I to już chyba wszystko na początek, reszta zależy od Ciebie.

A więc w drogę Wędrowcze... miłego ślęczenia nad ekranem i machania myszką. Cała zabawa zaczyna się na dobre dopiero po opuszczeniu Trinsic. Aha, uważaj na SMOCZE — choć to tylko niewyrośnięty SMOK, kryje w sobie całkiem nieprzyjemne niespodzianki.

Zobacz także:
Solucja część 1
Solucja część 2
Solucja część 3

Autor: MPEK
Ocena: 12345 (0) | Głosów: 0 | Odsłon: 746
2010-07-24 18:52:25
Zaloguj się, aby ocenić recenzję!
Nie masz konta? załóż je!

Komentarze

Brak!
Strona:

Dodaj komentarz

Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji Ultima: Czarne Wrota.

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz!
Nie masz konta? załóż je!
:. Copyright by Stare.e-gry.net .: