Ocena: ( 9.13 / 10 )
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Głosów: 118 Pobrano: 660 razy.
Kiedy w 1992 roku pojawiła się gra Mortal Kombat, chyba nikt nie spodziewał się, że odniesie ona sukces na niespotykaną dotąd skalę. Bo i filmy, i komiksy, i całe mnóstwo kontynuacji, pewnie nawet gumy do żucia oraz szlafroki MK - coś takiego spotyka się niezmiernie rzadko. Gra łączyła w sobie fabułę (szczątkową, ale zawsze), prosty do opanowania system ciosów oraz coś, czego pozbawione były konkurencyjne gry pochodzące z tamtego okresu: krwiste ciosy dobijające przeciwnika. Plus rewelacyjną grafikę, oddająca hołd klimatom gore. We wszystkich pięciu wydanych dotychczas częściach (MK, MK2, MK3, UMK, MKT), była ona dwuwymiarowa. W roku 1998, erze akceleratorów 3D, nadszedł czas, aby saga ze smoczym znakiem w herbie przeszła w trzeci wymiar.
Fabuła MK4 sięga wiele mileniów wstecz, kiedy młody Raiden został zmuszony do walki ze złym bogiem Shinnokiem. W efekcie przeciwnik władcy piorunów został pokonany i strącony do krainy Netherealm. Dziś, po ostatecznym zwycięstwie nad Shao Khanem, ziemscy wojownicy będą musieli stoczyć jeszcze jedną bitwę w obronie królestwa ziemskiego. Shinnok powrócił bowiem z długiej niewoli, a do tego ma teraz wielu sprzymierzeńców, którzy pomogą mu w zemście na Raidenie.
Postacie, jakimi będziesz miał zaszczyt kierować jest piętnaście. Ze starej ekipy pozostali: Sonya, Jax, Raiden, Johnny Cage, Liu Kang, Scorpion, Sub-Zero oraz Reptile. Reszta to zupełnie nowe osobistości: Tanya (córka ambasadora Edenii, krainy zaatakowanej przez Shinnoka), Jarek (spadkobierca klanu Czarnego Smoka), Kai (znajomy Liu Kanga, należący do bractwa Białego Lotosu), Fujin (Bóg Wiatru, stojący po stronie Raidena), Reiko (dowódca armii Shinnoka), Quan Chi (czarnoksiężnik, który pomógł Shinnok'owi w ucieczce z Netherealm) oraz sam Shinnok. Postacie wyposażono w dwa zakończenia fatality, dwa stage fatality i oczywiście wachlarz kilku ciosów specjalnych. Autorzy przywrócili niektórym postaciom ich najkrwawsze fatality (Sub-Zero - wyrywanie głowy z kręgosłupem, Jax - kosi łapki), natomiast nowi wojownicy otrzymali nie gorsze pod względem brutalności wykończenia. Smakowitym dodatkiem są bronie, przeznaczone do użytku w dowolnym momencie gry oraz możliwość chwilowego obezwładniania wroga. To ostatnie sprowadza się do wykręcania rąk, nóg, karku lub wybijania kości ze stawów. Udogodnienia te wprowadzają pewne zmiany w sposobach walki, co jest elementem zdecydowanie pozytywnym: dzięki temu zabiegowi MK4 silnie różni się od poprzednich części, a sama rozgrywka nie jest monotonna.
Walki toczą się na różnego rodzaju arenach, jednak tylko na dwóch z nich można zrobić, wspomniane wcześniej, stage fatality. W pierwszym przypadku ciska się pokonanego przeciwnika na kolce wystające z sufitu, zaś w drugim -w wiatrak obracający się na ścianie. O ile kolce pojawiały się już nieraz w serii MK, to wiatrak jest czymś nowym, na dodatek fatality to wygląda nader imponująco. Delikwent wpada między obracające się łopatki, a następnie jest rozcinany na drobne kawałki, zaś jego głowa leci prosto w kierunku ekranu i rozbija się, tworząc plamę obniżającą stopień widoczności. Reszta scenografii mimo, że nie obfituje w tak makabryczne efekty, jest wykonana bez zarzutów. Walkom odbywającym się na świeżym powietrzu towarzyszą takie zjawiska atmosferyczne, jak opady deszczu, śniegu czy burza. Nie zabrakło starej sceny "Living forest" z MK2, która w trójwymiarze wygląda bardzo ciekawie. Menu gry oferuje w w w w duży wybór sposobów rozgrywki. Tryb Arcade pozwala walczyć w "1 on 1", czyli tradycyjne wspinanie się po kolejnych szczeblach Wież Przeznaczenia aż do samego bossa. "2 on 2" to niby to samo z tą jednak różnicą, iż na każdym szczeblu walczysz w starym dobrym trybie endurance. "Team" pozwala na stworzenie drużyny składającej się maksymalnie z pięciu wojowników, a następnie rozgrywaniu pojedynków jeden na jednego. "Endurance" to trzy rodzaje przeprowadzania starć, gdzie należy przejść wszystkich przeciwników na jednym pasku energii. Toumamenf to znane już z MK3 toczenie walk w systemie pucharowym. Dodatkowo dochodzi opcja "Practice". pomagająca nowicjuszom nabyć niezbędne umiejętności walki. Sprawę ułatwia fakt, że tym razem lista ciosów może być wywołana przez Ciebie w czasie gry.
Na pewno interesuje Cię, czy gra, zyskując trzeci wymiar, straciła coś ze swego uroku. Nie ma się czym martwić - wszystko jest w porządku, a nawet lepiej: MK4 nabrał wiele plusów, między innymi i taki, że intro i outro każdej z postaci nie są już statycznymi obrazkami, ze zmieniającym się tekstem, ale całkiem porządnymi animacjami. Oczywiście trójwymiarowe areny i obiekty pokryte teksturami nie mogą obejść się bez wspomagania akceleratorów. Pamiętasz scenę z filmu Mortal Kombat, gdzie Sub-Zero generował Ice Bali? W grze ta akumulacja wygląda tak samo. W każdym razie, trzeba przyznać grafikom, że odwalili kawał dobrej roboty. Zdarzają się co prawda załamania wieloboków, ale nie rażą one tak bardzo oka. Co ciekawe, da się MK4 odpalić też w trybie okienkowym - chociaż nie bardzo wiem po co.
Fanów serii chyba nie muszę namawiać do zainteresowania się Mortal Kombat 4. Taka bijatyka na Peceta zdarza się bardzo rzadko i jedynym konkurentem dla niej może być Virtua Fighter 2.
Zobacz także:
Mortal Kombat 4
Mortal kombat 4
Mortal Kombat 4
"Ready to finish them all?"
Śmertelna walka - runda 4
Tu możesz podzielić się swoją opinią na temat recenzji MK4.