Witajcie,
chciałbym w swoim nowym pececie używać stacji dyskietek 5,25 cala. Wiem, dziwny pomysł, ale lubię stare akcesoria, a nie mam miejsca na trzymanie dwóch komputerów, nowego i starego. Jest takie cudo, które nazywa się Kryoflux Personal Edition. Z tego co wyczytałem, pozwala na podłączenie stacji przez usb. Nie mogę znaleźć jasnej informacji, jak to działa - w filmach na Youtube używają tego tylko do kopiowania danych z dyskietki do komputera za pomocą jakiegoś specjalnego programu. A ja bym chciał używać tego tak jak kiedyś się używało stacji - do nagrywania dyskietek i grania w gry prosto z nich. Wie ktoś, czy można tego używać w ten sposób? Niestety jest to droga rzecz, więc przed kupnem muszę mieć jasność. A może znacie jakąś tańszą alternatywę?
Jest jeszcze coś, co się nazywa Greaseweazle. To chyba coś podobnego, ale nie mogę znaleźć, o co w tym dokładnie chodzi - czy trzeba to budować samemu, czy się to gdzieś kupuje? Orientuje się ktoś?
A może ta wersja gry wymaga właśnie Dosa 2.1 i gryzie się z nowszą wersją Dosa? Jest to możliwe?
Na opakowaniu z grą jest napisane IBM PC/XT. W instrukcji jest napisane, że jeśli będzie problem z uruchomieniem pod Dos 2.1, to żeby zrobić dyskietkę startową 3,5 cala, skopiować plik FiXIT z dyskietki z grą i uruchomić system z niej, ale to nie pomogło.
Wydarzyło się coś dziwnego. Uruchomiłem na tej dyskietce Scandisk. Przy 86 procentach zaczęło wywalać błędy i tak znalazło 25 uszkodzonych klasterów - przy każdym z nich była jednak informacja, że żaden plik z danego klastera nie korzysta. Wziąłem więc Fix It i naprawiłem je wszystkie. Jakie było moje zdziwienie, gdy... po tym zabiegu gra z dyskietki nie chciała się uruchomić (error reading drive B). Jeszcze większe zdziwienie mnie ogarnęło, gdy spróbowałem uruchomić internetową wersję gry, która wcześniej działała - okazało się, że teraz ona też ma postacie złożone z liter! Połączyłem fakty i wyREMowałem z powrotem wpisy od polskich liter - bingo, teraz znowu wersja internetowa zaczęła wyglądać normalnie. Jak się więc okazuje, wpisy od polskich liter zmieniają grafikę gry. Ale, zepsuta była dyskietka. Już spisałem ją na straty, ale podjąłem jeszcze jedną próbę - ponownie uruchomiłem Scandiska. Teraz zaczęło znajdować bad sectory w zupełnie innych miejscach niż wcześniej - co gorsza, tym razem w miejscach zawierających pliki. Ale było napisane, że przeniesie te pliki w nieuszkodzone miejsca. Tak więc ponownie FIXowałem wszystkie te błędy i bingo - gra z dyskietki znowu zaczęła działać. I teraz postacie już nie składają się z liter. Ale... nadal wyglądają dziwnie. Sam zobacz:
https://i.ibb.co/nRccx5x/20210218-213133.jpg
W tej chwili postacie przypominają samochody wyścigowe. Gra jednak przestała się zawieszać i teoretycznie wszystko działa i da się grać, poza tą dziwną grafiką. Wersja z internetu teraz już wygląda normalnie:
https://i.ibb.co/2stXng8/20210218-214950.jpg
Nadal jednak kopiowanie gry z dyskietki na dysk sprawia, że gra nie chce się uruchomić (wyskakują te same cyferki, co wcześniej). Co ciekawe przy uruchamianiu gry z dyskietki te cyferki też wyskakują, ale po pół sekundy znikają i gra się uruchamia - a przy odpalaniu z dysku zostają i gra wraca do Dosa.
Kopiowanie tej dyskietki na drugą dyskietkę 5,25 też nie przynosi rezultatu, być może przez te błędne sektory.
Co do rozmarów - na dyskietce gra zajmuje 236,544 bajtów. Ale po skopiowaniu na dysk zajmuje...319,488 bajtów. Jakim cudem? Co jeszcze dziwniejsze - gdy kopiuję tą grę z dysku na świeżą dyskietkę 5,25, to nagle zaczyna zajmować 231,936 kb. Nie rozumiem, co tu się dzieje?
Oczywiście nie jest to jakiś wielki problem - mam sprawną wersję internetową (która jednak, jak się okazało, nie lubi polskich liter), ale cała sprawa jest dla mnie dość tajemnicza. Dlaczego gra w zależności od położenia ma inny rozmiar? Dlaczego z dyskietki działa, a z dysku nie? Dlaczego z dyskietki działa praktycznie bez zarzutu - a jedynym jej problemem jest dziwnie rozmazana grafika?
A zegar ustawiłem jeszcze raz - teraz chodzi co do sekundy tak samo jak na nowym komputerze. Może się przestawił, bo dawno nie włączałem starego komputera - teraz uruchamiam go częściej, więc zobaczymy. Te 4 minuty się utrzymywały cały czas, nie zwiększało się te opóźnienie.
"albo to jakaś inna wersja na inne komputery."
Mnie się ta grafika z fotki skojarzyła z grafiką niskiej rozdzielczości robioną standardowymi znakami, ponieważ kiedyś na PC XT sam się czymś takim bawiłem robiąc "animację" na temat "strzał z karnego do bramki" (w dBase). Ale po obejrzeniu oryginalnego wyglądu gry myślę, że możesz mieć rację i to nie jest wersja na PC lub ma jakieś bardzo szczególne (niestandardowe) wymagania sprzętowe.
" Ale czemu działa tylko z dyskietki 5,25?"
Czy próbowałeś skopiować grę na inną dyskietkę 5,25" i uruchomić? Czy pliki gry skopiowane z oryginalnej dyskietki na HDD/FDD3,5 mają taką samą objętość jak na dyskietce oryginalnej?
Co do Castle Wolfenstein dziwne są trzy rzeczy:
1. wersja oryginalna działa tylko z oryginalnej dyskietki 5,25 cala - po skopiowaniu na dysk gra się nie chce uruchomić,
2. Z dyskietki gra się uruchamia, ale ze złą grafiką i po chwili się zawiesza,
3. wersja z internetu działa idealnie i bez problemu.
Próbowałem nawet skopiować wszystko na dyskietkę 3,5, ale też się nie odpala - na nowym komputerze w Dosboxie też nie. Więc albo coś jest nie tak z dyskietką - w co wątpię, skoro pozwala skopiować wszystkie pliki - albo to jakaś inna wersja na inne komputery. Ale czemu działa tylko z dyskietki 5,25?
"Konieczne są nowe zdjęcia?"
Jeśli tylko tyle to nie ma potrzeby.
W przypadku "Castle Wolfenstein" nie mam pojęcia o co może chodzić. Jeśli jest to gra w niskiej rozdzielczości i grafika jest robiona ze znaków to problem jest pewnie w złej stronie kodowej, czyli błędnym tłumaczeniu kodów klawiaturowych na znaki wyświetlane na monitorze. Ale to podejrzenie na intuicję. Kiedy poprawimy ustawienia z plików startowych to będzie można próbować coś wymyśleć.
Zegar nie powinien się spóźniać, bo to oznaka zbliżających się problemów z nim. Możliwe, że to tylko oznaka słabnącej baterii.
Co do plików startowych to zmieniła się w nich tylko kolejność wpisów według twoich zaleceń. Konieczne są nowe zdjęcia?
A masz może jakiś pomysł co do Castle Wolfenstein, o którym pisałem?
Nie odpisałeś też, czy to normalne, że zegar w starym komputerze późni mi się o 4 minuty, ustawiałem go jakiś miesiąc-2 miesiące temu i wtedy chodził dobrze.
Jeśli w autoexec.bat wywołujesz (uruchamiasz) jakiś program użytkowy, wiersz z takim wywołaniem powinien być na końcu, ponieważ jego wykonanie przekazuje sterowanie do tego programu.
"Ale, nadal mam ten dziwny układ klawiszy, który nie jest zbyt wygodny."
Powinno to dać radę zwalczyć, ale najpierw pokaż zrzuty ekranowe plików startowych DOS.
Problemy z polskimi literami na linii DOS-Windows to zapewne rezultat użycia różnych standardów znaków/klawiatur przez różne systemy operacyjne. Mam nadzieję, że powoli (czyli krok po kroku) dojdziemy do pożądanego stanu rzeczy również w kwestii pamięci, lecz nie wszystko od razu.
Ok, zrobiłem to i faktycznie - mogę teraz pisać w Nortonie polskimi literami. Ale, nadal mam ten dziwny układ klawiszy, który nie jest zbyt wygodny. Czyli tam gdzie powinien być dwukropek teraz jest litera Ą, Y i Z są zamienione miejscami i tak dalej. Da się to ustawić tak jak w Windowsie, czyli alt+a robi ą? W Windowsie 3.1 właśnie jest tak jak powinno być.
Kolejny problem jest taki, że Dos nie umie odczytać polskich znaków zapisanych w Windowsie - zarówno z Windowsa 3.1 z tego samego komputera, jak i z Windowsa 10 z nowego komputera, więc tak naprawdę te polskie znaki są dla mnie trochę bezużyteczne.
No nie, uaktywnij wiersze zaremowane włączające obsługę polskiej klawiatury i literek.
"Spróbuj włączyć pliki językowe w obu plikach startowych DOS"
Czyli mam skopiować te same wpisy z autoexec do config?